`

To był prymitywny "wabik” ze sklejki? Nowe informacje o dronie w Wielkopolsce

2 min. czytania
13.03.2026 10:02
Obserwuj nas na Google

Bezzałogowiec znaleziony w kopalni węgla brunatnego pod Koninem to najprawdopodobniej prymitywny „wabik” wykonany ze sklejki - dowiedziało się Radio ZET. Maszyna mogła wlecieć do Polski we wrześniu 2025 roku, i pokonać niemal 400 kilometrów. Sprawę bada prokuratura.

Radiowozy na miejscu
fot. Bartosz Skonieczny

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie ustalenia dotyczą drona znalezionego w kopalni pod Koninem.
  • Dlaczego dron znaleziony w kopalni jest uważany za możliwy wabik.
  • Co sugeruje, że dron mógł wlecieć do Polski we wrześniu 2025 roku.
  • Jakie kroki podejmują służby w sprawie znalezionego drona.

Dron znaleziony w kopalni pod Koninem był "wabikiem"?

Według najnowszych ustaleń dron, który w czwartek został znaleziony na terenie kopalni węgla pod Koninem nie jest uzbrojony i jest w Polsce już od dłuższego czasu. Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz ocenił, że może to być jedna z maszyn, które wleciały w polską przestrzeń powietrzną we wrześniu ubiegłego roku. 

Wiadomo, że bezzałogowiec jest lekki, a wyglądem przypomina pozostałe modele, które wleciały do Polski we wrześniu 2025 roku. Jak ustaliło Radio ZET, jest najpewniej wykonany ze sklejki, co sugeruje, że chodzi o prymitywny wabik, którego celem jest mylenie obrony przeciwlotniczej. 

Śledztwo w tej sprawie przejęła Prokuratura Okręgowa w Lublinie. Jeśli potwierdzi się teoria, że dron jest jedną z maszyn, które naruszyły polską przestrzeń powietrzną we wrześniu 2025 roku, będzie to oznaczało, że bezzałogowiec musiał pokonać nawet 400 kilometrów. 

Konin. Dron w kopalni węgla brunatnego

Przypomnijmy, że zgłoszenie dotyczące odnalezienia drona wpłynęło w czwartek około godziny 11:00 - o sprawie poinformowała wielkopolska policja. Bezzałogowiec został znaleziony przez pracownika  kopalni węgla brunatnego PAK KWB Konin. Na miejscu przez kilkanaście godzin pracowały służby, m.in. policja i żandarmeria wojskowa.

Redakcja poleca

Bezzałogowiec znaleziony został w rowie przy drodze gruntowej obok odkrywki „Tomisławice”. Teren nie jest zabudowany, w pobliżu jest tylko jedno gospodarstwo z niewielkim zakładem produkcyjnym. Jak przekazał nadkom. Maciej Święcichowski z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu, w wyniku zdarzenia nikomu nic się nie stało.

- Żandarmeria Wojskowa wspólnie z policją wyjaśnia sprawę. Przed chwilą minister Szwecji Pal Jonson mówił mi o naruszeniu szwedzkiej przestrzeni przez dron, najprawdopodobniej realizujący misje na rzecz naszych adwersarzy ze wschodu. Ta sprawa podlega wyjaśnieniu - powiedział szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET