Nowe fakty po strzelaninie w Łodzi. Wiadomo, kto był celem 42-latka
Po długich negocjacjach udało się zatrzymać 42-latka, który z bronią w ręku wtargnął do jednej z łódzkich fabryk, gdzie oddał strzały w kierunku jednego z pracowników. Jak dowiedział się reporter Radia ZET Mateusz Szkudlarek, mężczyzna usłyszał kilka zarzutów, w tym usiłowania zabójstwa i posiadania narkotyków.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak przebiegała akcja policyjna w fabryce w Łodzi.
- Co skłoniło sprawcę do ataku na kierownika fabryki.
- Jakie zarzuty zostały postawione napastnikowi.
Strzelanina w fabryce w Łodzi
W środę 1 kwietnia na terenie jednej z fabryk w Łodzi doszło do strzelaniny. W zakładzie przeprowadzono ewakuację, wyprowadzono 400 osób, na szczęście nikt nie został ranny. Na miejscu pojawili się kontrterroryści i negocjatorzy, którzy mieli za zadanie powstrzymanie mężczyzny.
Ostatecznie po kilkugodzinnych negocjacjach zakończyła się obława za mężczyzną, który wtargnął z bronią do jednej z firm przy ul. Nowy Józefów. Mężczyzna został zatrzymany. Jak dowiedział się reporter Radia ZET Mateusz Szkudlarek, napastnik usłyszał kilka zarzutów, w tym usiłowania zabójstwa i posiadania narkotyków. Jak przekazała Radiu ZET prokurator Marta Stachowiak-Klimaszewska, przyznał się jedynie do tego ostatniego.
"Akcja policyjna była bardzo trudna i wymagała dużego zaangażowania funkcjonariuszy. Negocjacje trwały długo i były prowadzone w sposób przemyślany, aby doprowadzić do bezpiecznego zakończenia sytuacji" - poinformowała Komenda Miejska Policji w Łodzi.
Nowe informacje ws. sprawcy
Jak dowiedział się Mateusz Szkudlarek, 42-letni mężczyzna, były wieloletni pracownik zakładu, urządził sobie prawdziwe “polowanie” na kierownika fabryki. Oddał strzał w kierunku jego głowy, na szczęście chybił.
Według informacji uzyskanych przez Radio ZET, napastnik wcześniej nie był karany, nie posiadał też pozwolenia na broń. Śledczy nie wykluczają skierowania go na obserwację psychiatryczną.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET