Nowe fakty ws. drona znalezionego na terenie kopalni. Szef MON zabrał głos
- Był to dron najprawdopodobniej realizujący misję na rzecz naszych adwersarzy ze wschodu - powiedział w rozmowie z dziennikarzami szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, komentując sprawę bezzałogowca, który został znaleziony na terenie kopalni w Galczycach w Wielkopolsce.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jaką misję realizował dron odkryty w Galczycach.
- Dlaczego żandarmeria wojskowa i policja prowadzą dochodzenie.
- Co ujawniono o naruszeniu szwedzkiej przestrzeni powietrznej.
Galczyce. Dron spadł na terenie kopalni
Według informacji przekazanych przez Komendę Wojewódzką Policji w Poznaniu pracownik kopalni węgla brunatnego w Galczycach w powiecie konińskim odkrył bezzałogowy statek powietrzny typu dron.
- Był to dron najprawdopodobniej realizujący misję na rzecz naszych adwersarzy ze wschodu. Ta sprawa podlega wyjaśnieniu przez żandarmerię wojskową i policję - powiedział szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz na spotkaniu z dziennikarzami.
O zdarzeniu została powiadomiona prokuratura w Koninie i Kole. Kosiniak-Kamysz dodał, że meldunek w tej sprawie złożył mu już Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych.
Szwedzi raportują o naruszeniu przestrzeni powietrznej
Wygląda na to, że incydent w Wielkopolsce nie był jedynym, związanym z dronem. Szef MON przekazał, że do podobnego zdarzenia doszło także w Szwecji. - Minister Szwecji Pal Jonson mówił mi o naruszeniu szwedzkiej przestrzeni przez dron – ujawnił.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET