Nowe informacje ws. drona wyłowionego z Bałtyku. Szef MON: „Wiemy coraz więcej"
Władysław Kosiniak-Kamysz w mediach społecznościowych opublikował zdjęcie drona podjętego z Bałtyku. „Coraz więcej danych wskazuje, że Rosjanie prawdopodobnie utracili nowy model drona typu Gerbera" - napisał.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak wojsko zlokalizowało drona na Bałtyku.
- Dlaczego dron z Bałtyku jest podejrzewany o rosyjskie pochodzenie.
- Co szef MON powiedział o potencjalnym ataku hybrydowym na Polskę.
Wojsko podjęło drona z Bałtyku. Szef MON pokazał zdjęcie
W poniedziałek 14 września w rejonie plaży w miejscowości Rusinowo koło Jarosławca wojsko zlokalizowało i podjęło z Morza Bałtyckiego drona. Od początku sugerowano, że to rosyjska maszyna. Szef MON w mediach społecznościowych opublikował zdjęcie podjętego drona.
„Coraz więcej wiemy o dronie przejętym koło Jarosławca. Zalecam wyjątkową ostrożność w komentarzach i analizach. Na zdjęciu właściwy obiekt" — napisał Władysław Kosiniak-Kamysz w serwisie X. Do swojego wpisu dołączył zdjęcie maszyny.
„Coraz więcej danych wskazuje, że Rosjanie prawdopodobnie utracili nowy model drona typu Gerbera" - dodał szef MON.
Polska będzie testowana przez Rosjan?
To kolejny niepokojący dla naszego kraju sygnał, nic więc dziwnego, że sytuacja związana z podjęciem drona wywołała w Polsce spore emocje. Jak stwierdził wiceszef MON Cezary Tomczyk, jesteśmy, pod wieloma względami „celem numer jeden, jeżeli chodzi o ataki hybrydowe albo obserwacje".
– Dopóki zagrożenie ze strony Rosji występuje, będziemy testowani na rozmaite sposoby. Będą pojawiały się samoloty obserwacyjne czy myśliwce. Będziemy je przechwytywać na terenie wód międzynarodowych w polskiej strfie ekonomicznej (...). Budujmy świadomość i odporność społeczną - zaapelował.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET