`

Nowy trend na Wielkanoc. Restauracje przeżywają oblężenie. "10 lat temu nie było mowy"

3 min. czytania
31.03.2026 16:12
Obserwuj nas na Google

Wielkanoc to czas rodzinnych spotkań przy wspólnym stole. Królują na nim tradycyjne potrawy, jednak coraz częściej nie są one przygotowywane w domu. Wiele osób decyduje się na świąteczny catering, czy nawet wielkanocne śniadanie w restauracji. Restauratorzy w rozmowie z portalem RadioZET.pl przyznają, że zainteresowanie wielkanocną ofertą z roku na rok rośnie.

Stół wielkanocny
fot. Stanislaw Bielski/REPORTER (zdj. ilustr.)

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Restauratorzy w Toruniu odnotowują wzrost zainteresowania cateringiem świątecznym.
  • Wzrost liczby rezerwacji na Wielkanoc i popularność świątecznych wizyt w restauracjach wskazują na zmieniające się trendy świąteczne.
  • Niektóre restauracje w święta będą czekać na gości, inne dają pracownikom wolne.

Duże zainteresowanie cateringiem na Wielkanoc

Wielkanoc zbliża się wielkimi krokami. W wielu domach trwają przygotowania do świąt, jednak coraz częściej alternatywą dla gotowania staje się branża gastronomiczna. Damian Telega z Pałacu Widokowego w  Toruniu w rozmowie z portalem RadioZET.pl potwierdza, że zapytań o świąteczną ofertę jest coraz więcej. - Dla nas to czwarty rok na rynku i w porównaniu do poprzednich trzech lat zainteresowanie cateringiem świątecznym rośnie. Jest też wielu stałych gości, którzy wracają po niego co roku - mówi.

Większe zainteresowanie cateringiem świątecznym zauważa także Maciej Podlaszewski, właściciel sieci pierogarni Stary Młyn. - W porównaniu do zeszłego roku jest większe o około 10 proc. - wylicza. 

Oferta musi być atrakcyjna

Dariusz Wiśniewski, właściciel restauracji Słoneczne Tarasy, mówi natomiast o zauważalnym wzroście w ciągu ostatnich pięciu lat. - Dotyczy to nie tylko Wielkanocy, ale też Bożego Narodzenia. Ludzie nie mają czasu, żeby przygotowywać się do świąt, wolą to zlecić i odebrać gotowe. Wtedy więcej czasu można poświęcić rodzinie. Ceny produktów są wysokie, więc przygotowanie świąt w domu też może okazać się kosztowne. Po podliczeniu może się okazać, że różnica między przygotowaniem posiłków samemu, a zamówieniem cateringu będzie niewielka - ocenia.

Redakcja poleca

Zdaniem Podlaszewskiego wiele zależy też od samej oferty. - Musi być dobrze skalkulowana i atrakcyjna dla gości. Powinni móc w domu podać to sobie tak, jak dostaliby to w restauracji - mówi. W przypadku pierogarni dużą popularnością cieszą się pierogi, żurek czy własnej roboty biała kiełbasa. - Święta nadal kojarzą się z tradycyjnymi potrawami, ale myślę, że w restauracjach o innym profilu - meksykańskim, tajskim czy sushi - też jest sporo zamówień - uważa Podlaszewski.

Restauratorzy obserwują także inny trend - choć zamówienia rosną, to jednocześnie przed świętami maleje liczba gości zamawiających posiłki na miejscu. - Ludzie są zajęci przygotowaniami do świąt - wyjaśnia Wiśniewski. Podobną opinię ma właściciel Starego Młyna. - Zazwyczaj przed majówką czy przed świętami ruch jest trochę mniejszy. Goście oszczędzają. Wiedzą, że za chwilę będą wydawali pieniądze, np. na podróże. Podobnie jest po świętach, kiedy ludzie potrzebują odsapnięcia od jedzenia. W tym momencie nie obserwujemy tego zjawiska tak jak zazwyczaj. Możliwe, że czeka nas to w najbliższy weekend - przewiduje Podlaszewski.

Więcej rezerwacji w restauracjach

Na popularności zyskują natomiast wizyty w restauracjach w same święta. Klienci z wyprzedzeniem rezerwują stoliki zarówno na niedzielę, jak i poniedziałek wielkanocny. Nierzadko są to rezerwacje dla większych grup. - Na poniedziałek i niedzielę mamy już dużo rezerwacji rodzinnych - przyznaje Telega.

Świąteczne posiłki w restauracjach to także nowość. Właściciel Starego Młyna przekonuje, że spędzanie świąt poza domem kiedyś było nie do pomyślenia, a dziś staje się nowym trendem. - 10-15 lat temu praktycznie nie było mowy, żeby restauracje były otwarte w święta, zwłaszcza w takich miejscach, jak Toruń. Może w Warszawie, Gdańsku czy Wrocławiu było inaczej, ale w mniejszych miastach nie było szans na większą liczbę gości 1 listopada czy w poniedziałek wielkanocny. To jednak znacząco się zmieniło. Goście robią rezerwacje, przychodzą po catering. Trend spędzania świąt, nawet bardzo tradycyjnych, w restauracjach jest w dużym nasileniu i widać go bardziej - twierdzi Podlaszewski.

Nie wszyscy restauratorzy planują jednak otwarcie w niedzielę czy poniedziałek. W Słonecznych Tarasach kucharze będą mieli wolne. - Gastronomia pracuje cały rok i jest niewiele czasu na odpoczynek. Każdy lokal sam decyduje, czy to czas odpoczynku, czy mobilizacji całego personelu. Branża pracuje w soboty, niedziele, święta, sylwestra. My postanowiliśmy, że damy odpocząć pracownikom - podsumowuje Wiśniewski.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET