Nowy zakaz wchodzi w życie. Wicepremier: „Ich czas bezczelności się skończył"
W niedzielę wchodzi w życie zakaz patostreamingu. Za rozpowszechnianie w sieci treści przedstawiających m.in. przemoc czy poniżanie drugiej osoby grozi więzienie. – Wielu patostreamerów zdaje sobie sprawę, że ich czas bezczelności i bezkarności się skończył – przyznał w rozmowie z Polsat News wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie działania będą karane na mocy nowych przepisów o patostreamingu.
- Co obejmują nowe kary za patostreaming w Polsce.
- Które elementy internetu będą podlegać ograniczeniom według nowych regulacji.
W niedzielę weszły w życie przepisy zakazujące patostreamingu
Wejście w życie przepisów kryminalizujących patostreaming w ramach nowelizacji Kodeksu karnego oznacza, że za rozpowszechnianie w internecie treści, których wspólnym mianownikiem jest promowanie zachowań szkodliwych społecznie, niezgodnych z prawem, nierzadko także z elementami pornografii czy pełnych wulgaryzmów, będzie można trafić do więzienia. Maksymalnie na pięć lat.
Te przepisy to dwie przygotowane przez Ministerstwo Cyfryzacji nowelizacje ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną oraz niektórych innych ustaw, których celem jest wprowadzenie procedury umożliwiającej szybkie wydawanie nakazów ograniczających dostęp do treści naruszających prawo w internecie, przy jednoczesnym poszanowaniu praw użytkowników sieci.
„Nareszcie będziemy mieli bat na takich ludzi"
– Nareszcie w Polsce będziemy mieli bat na ludzi, którzy z patostreamów w internecie czerpali korzyści, ale też doprowadzali do hejtu, nienawiści, do problemów psychologicznych i młodszych, i starszych – powiedział na antenie Polsat News Krzysztof Gawkowski. W jego ocenie dzięki nowym przepisom każdy, kto przygotowuje taki materiał, później go wrzuca do sieci, czerpie z niego zyski, a jednocześnie wytwarza on określone skutki, będzie musiał liczyć się z karą.
Dzięki nowym przepisom patostreamerzy muszę liczyć się z odpowiedzialnością karną i finansową. Do tej pory tego typu kary nie obowiązywały. – Też przekonanie, że nie możesz być bezczelny w swoich treściach internetowych, bo przychodzi czas, w którym ktoś cię za to będzie ścigał, karał i będzie cię piętnował. Kara to też piętnowanie, pokazywanie, że łamałeś prawo z premedytacją, żeby zarabiać na ludzkim nieszczęściu, wprowadzając często ludzi w błąd – dodał polityk.
Źródło: Radio ZET/Polsat News/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET