`

O życiu Wiktorii zadecydował rzut monetą. Mateusza H. "nie da się wyleczyć, może być groźny"

2 min. czytania
26.03.2026 16:17
Obserwuj nas na Google

Sąd Apelacyjny w Katowicach powrócił do sprawy brutalnego zabójstwa 18-letniej Wiktorii z Bytomia. Podczas czwartkowej rozprawy biegli podtrzymali opinię o głębokich zaburzeniach oskarżonego Mateusza H., wskazując na zespół przymusowego sadyzmu seksualnego i wysokie ryzyko recydywy. Obrona walczy o zmianę wyroku dożywocia, podczas gdy sąd analizuje, czy 19-latek powinien trafić do więzienia, czy do zamkniętego zakładu psychiatrycznego.

Rozprawa w sprawie Mateusza H.
fot. AGENCJA SE

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego sąd apelacyjny zajął się sprawą Mateusza H.
  • Co stwierdzili biegli na temat zdrowia psychicznego Mateusza H.
  • Jakie zaburzenia wykazał u Mateusza H. biegły sądowy
  • Dlaczego rozważane jest umieszczenie Mateusza H. w zakładzie psychiatrycznym

Sąd apelacyjny wrócił do sprawy brutalnego morderstwa z Radzionkowa

W czwartek na sądową wokandę po raz kolejny trafiła sprawa morderstwa, które wstrząsnęło Polską. Szokujące sceny rozegrały się w sierpniu 2023 roku w Radzionkowie w woj. śląskim. Wtedy właśnie policja poinformowała o odnalezieniu zwłok młodej kobiety w jednym z tamtejszych mieszkań.

Później dowiedzieliśmy się, że ofiarą jest 18-letnia Wiktoria z Bytomia. Kobieta została uduszona. Od samego początku podejrzanym w tej sprawie był 19-letni Mateusz H. Mężczyzna krótko po zabójstwie zadzwonił na numer alarmowy 112 i poinformował o zbrodni. 

Biegli nie mają wątpliwości. Mateusza H. nie da się wyleczyć

W pierwszej instancji Mateusz H. usłyszał wyrok dożywotniego pozbawienia wolności. Obrona zdecydowała się na apelację, dlatego w czwartek sprawą zajął się Sąd Apelacyjny w Katowicach. Biegli nie mają wątpliwości - Mateusz H. nie jest chory psychicznie ani upośledzony. Ma jednak zaburzenia, których nie da się wyleczyć i może być niebezpieczny do końca życia. 

Redakcja poleca

- Podtrzymuje swoje wnioski ze sporządzonej opinii, że w dalszym ciągu istnieje wysokie prawdopodobieństwo ponownego popełnienia przez oskarżonego przestępstw przeciwko wolności seksualnej i obyczajności - powiedział jeden z biegłych na sali sądowej. 

Mateusz H. jest osobą "głęboko zaburzoną"

Wyjaśnił, że taka konkluzja "wynika ze stwierdzonych głębokich zaburzeń osobowości o typie dyssocjalnym i związanych z nim niedojrzałością psychoseksualną, uzależnieniem od alkoholu, a przede wszystkim zaburzeniami parafilnymi o typie zespołu przymusowego sadyzmu seksualnego".

- Te zaburzenia charakteryzują się głęboko utrwalonym, nasilonym oraz powtarzającym się popędem seksualnym wobec specyficznego sposobu realizacji swoich zachowań seksualnych wynikającym z zadawania bólu psychicznego i/lub fizycznego, osobie niewyrażającej na to zgody lub nie mogącej wyrazić na to zgody - dodał biegły. 

Teraz sąd zdecyduje o tym, jaką karę wymierzyć Mateuszowi H., ale też o tym, czy powinien on trafić do zakładu psychiatrycznego zamiast więzienia. Proces odroczono do maja. Wtedy sąd wysłucha obu stron i podejmie decyzję. Przypomnijmy, że H. tłumaczył, że o życiu jego ofiary zadecydował rzut monetą. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET