"Została nas tylko garstka". Obchody 80. rocznicy wyzwolenia Auschwitz
Główna ceremonia 80. rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau odbyła w poniedziałek w namiocie ustawionym przed historyczną bramą główną dawnego obozu w Oświęcimiu. Uczestniczyło w niej ponad 50 byłych więźniów, a także światowi przywódcy, w tym pełniący rolę gospodarza prezydent Andrzej Duda.
- 9 zdjęć Zobacz galerię
- Ceremonia 80. rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau odbyła się w namiocie ustawionym przed historyczną bramą główną dawnego obozu
- Uczestniczyło w niej ponad 50 byłych więźniów oraz światowi przywódcy, w tym prezydent Andrzej Duda
- - Nasze myśli kierujemy ku tej większości, tym milionom, które nigdy nam nie powiedzą, co czuli. Bo nie przeżyli - mówił Marian Turski, dziennikarz i ocalały z Auschwitz, podczas poruszającej przemówienia na początku uroczystości
"Została nas tylko garstka". Obchody 80. rocznicy wyzwolenia Auschwitz
Ceremonia 80. rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau, która odbyła się w poniedziałek po południu, zgromadziła ok. 3 tys. osób. Uczestnicy zebrali się pod namiotem ustawiony przed historyczną bramą dawnego obozu w Oświęcimiu. Powitał ich Marian Turski - dziennikarz „Polityki”, a także ocalały z Auschwitz i członek Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej – który wygłosił poruszające przemówienie.
- Została nas tylko garstka. Nasze myśli kierujemy ku tej większości, tym milionom, które nigdy nam nie powiedzą, co czuli. Bo nie przeżyli - mówił. Ocalały wspominał tych, którzy nie przeżyli. Przeczytał również list jednej z ofiar obozu, a następnie poprosił zebranych o powstanie i minutę ciszy. - Od co najmniej dwóch tysięcy lat naszej cywilizacji towarzyszy wizja apokalipsy. Oto pojawiają się czterej jeździe apokalipsy - wojna, zaraza, głód i śmierć. Ludzie są sparaliżowani strachem i czują się całkowicie bezradni. Co robić? - pytał Turski, po czym zacytował tekst jednego z rabinów.
- Nie bać się. Widzimy w świecie współczesnym, dzisiaj, teraz wielki wzrost antysemityzmu, a to właśnie on doprowadził do Holocaustu. Nie bójmy się przeciwstawiać teoriom spiskowym, że wszystko, co złe na świecie jest skutkiem zapisania spisku przez nieokreślone grupy społeczne, a Żydzi są tu często wymieniani. Nie bójmy się rozmawiać o problemach, które dręczą tzw. Ostatnie Pokolenie. Naruszają oni co prawda nasz porządek społeczny, system prawny, ale sędzia, który wydał wyrok wypowiedział znamienne słowa: „być może dziś skazuję jutrzejszych bohaterów” - oświadczył.
Gospodarzem Duda, wśród gości m.in. Zełenski, Macron i Karol III
Podczas uroczystości głos zabrali również inni ocalali: Janina Iwańska, deportowana do obozu w 1944 roku jako 14-latka z powstańczej Warszawy, Tova Friedman, jako dziecko więziona w getcie w Tomaszowie Mazowieckim, obozie pracy w Starachowicach, a potem w KL Auschwitz II-Birkenau, a także Leon Weintraub, jeden z ostatnich żyjących ocalałych z getta Litzmannstadt, były więzień Auschwitz i innych obozów.
W ich słowa wsłuchali się wysłannicy z 61 krajów i organizacji międzynarodowych reprezentowanych na uroczystości. Gospodarzem był prezydent Andrzej Duda, który objął nad uroczystościami honorowy patronat. Obecni są też przedstawiciele polskiego rządu, a także światowi przywódcy, m.in. król Wielkiej Brytanii Karol III, prezydenci Frank-Walter Steinmeier (Niemcy) i Emmanuel Macron (Francja), kanclerz Niemiec Olaf Scholz, a także przewodnicząca Parlamentu Europejskiego Roberta Metsola. Izrael reprezentowany jest przez ministra edukacji Joawa Kisza. Przyjechał również prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Nieobecna jest Rosja, która ze względu na jej agresję na Ukrainę nie została zaproszona.
Podczas uroczystości przemówili także: przewodniczący Światowego Kongresu Żydów Ronald Lauder i dyrektor Muzeum Auschwitz Piotr Cywiński. Między wystąpieniami zabrzmiały zaś utwory czterech kompozytorów, którzy trafili do Auschwitz. Żydzi: niemiecki Simon James i czeski Gideon Klein, nie przeżyli. Dwaj pozostali ocaleli, zmarli wiele lat po wojnie. To Polak Józef Kropiński i polski Żyd Szymon Laks. Ich kompozycje wykonał kwartet klarnetowy w składzie: Grzegorz Tobis, Piotr Wybraniec, Waldemar Żarów i Tomasz Żymła.
Źródło: Radio ZET/PAP/Polsat News