Obcy wywiad próbuje wykorzystać polskie prawo? „Można to podejrzewać"
Podejrzane wiadomości trafiają do polskich samorządów. Ich autorzy pytają o sprzęt związany z ochroną ludności, a urzędnicy mają problem z ustaleniem, kto stoi za zapytaniami. Burmistrz Pobiedzisk nie wyklucza zainteresowania ze strony wywiadu.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie pytania dotyczące ochrony ludności otrzymują polskie samorządy.
- Dlaczego samorządy nie udzielają odpowiedzi na podejrzane zapytania.
- Co sugeruje burmistrz Pobiedzisk o intencjach pytających o sprzęt ochrony.
- Dlaczego kwestia ujawniania informacji powinna być rozważona przez Sejm.
Podejrzane pytanie o bezpieczeństwo ludności
Do samorządów w Polsce trafiają podejrzane zapytania dotyczące bezpieczeństwa ludności - ustalił reporter Radia ZET Adam Kaźmierczak. Do gmin trafiają pytania wysłane przez podejrzanych autorów i z wątpliwych adresów mailowych.
- Zdarzają się, i to wcale nie tak rzadko, zapytania w trybie dostępu do informacji publicznej o to, jaki kupujemy sprzęt w związku z ochroną ludności - mówi Radiu ZET burmistrz Pobiedzisk (woj. wielkopolskie) Ireneusz Antkowiak.
Samorządy mają obowiązek udzielania informacji
Problem w tym, że zgodnie z przepisami samorządy mają formalny obowiązek udzielić takich informacji. - Mimo to, my wypracowaliśmy taki system działania, że w żaden sposób nie odpowiadamy, nawet pod presją skierowania sprawy do sądu. Niech to sąd orzeknie - informuje burmistrz Pobiedzisk.
- Nie tak dawno dostaliśmy zapytanie z dość anonimowego adresu e-mail. Osoby podpisanej nie mogliśmy znaleźć nigdzie w sieci. Poprosiliśmy o uzupełnienie tego zapytania o to, po co autorowi te dane, odzewu nie było. Więc możemy dość mocno podejrzewać, że jednak było to związane z wywiadem - ocenia.
Sprawą powinien się zająć Sejm?
W jego ocenie to, czy w obecnej sytuacji wszystkie informacje powinny być tak łatwo ujawniane, jest kwestią, którą powinien przeanalizować Sejm. - Wszystko jest kupowane i budowane za pieniądze podatników. W myśl tej, słusznej moim zdaniem, ustawy, to, jak wydawane są środki publiczne, powinno być jawne - mówi.
- Informowanie o tym, że schron będzie, o tym, że będziemy działać w ten czy inny sposób, jest zrozumiałe. Jednak czy musimy podawać informacje o tym, jakiego typu będą systemy? Ktoś może je próbować w jakiś sposób wyłączyć. Wiadomo, że jeśli wywiad chce się dowiedzieć, to w ten czy inny sposób się dowie, ale nie ułatwiajmy im tego - ocenia.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET