Obwodnica pod wodą, zagrożenie dla domów. Tak mści się likwidacja kopalni

3 min. czytania
09.04.2026 16:05
Obserwuj nas na Google

Zalane piwnice, zapadliska i obwodnica, która zniknęła pod wodą. Gmina Bolesław w powiecie olkuskim mierzy się ze skutkami zamknięcia kopalni, które dziś uderzają w prywatne majątki mieszkańców. „Śpimy spokojnie, ale rano możemy pływać” – mówią lokatorzy najbardziej zagrożonych ulic.

Na białym płótnie napis:
fot. Przemek Taranek

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak likwidacja kopalni wpłynęła na podtopienia w Bolesławiu.
  • Które obszary gminy Bolesław są najbardziej zagrożone podtopieniami.
  • Co robią mieszkańcy, aby samodzielnie radzić sobie z wodą w piwnicach.
  • Dlaczego gmina Bolesław porównywana jest do Trzebini w kontekście problemów.

Gmina Bolesław zagrożona podtopieniami po likwidacji kopalni

Mieszkańcy Bolesławia w powiecie olkuskim przeżywają prawdziwy dramat. Woda podtapia piwnice w ich domach. 10 lutego wójt Krzysztof Dudziński ogłosił pogotowie przeciwpowodziowe, które obowiązuje w sołectwach: Hutki, Kolonia, Laski i części Bolesławia.

Historia ma swój początek w 2019 roku, gdy Zakład Górniczo Hutniczy wystąpił do Okręgowego Inspektoratu Górniczego o zgodę na likwidację kopalni Pomorzany. Wójt wydał pozytywną opinię opatrzoną szeregiem uwag, jednak nie wszystkie zostały uwzględnione. Na przełomie 2021 i 2022 roku wyłączono tam pompy wody, co ostatecznie cztery lata później doprowadziło do podtopień. 

Jedną z "ofiar" podtopień jest obwodnica, która została oddana do użytku na przełomie 2022 i 2023 roku. Już trzy miesiące później została zamknięta, bo obok jezdni osunęła się ziemia. Teraz znaczna część drogi znajduje się pod powierzchnią potężnego rozlewiska. 

Zagrożenie dla mieszkańców. "Wszyscy są pełni obaw"

Teraz woda zagraża też domom mieszkalnym. Najbardziej zagrożone są ul. Laskowa i Chmielna - ich mieszkańcy na ten moment radzą sobie sami. - Problem polega na tym, że podnosi się poziom wód gruntowych. Na ten moment w piwnicy mam już podmoczone ściany. Kupiłem już pompę i odwadniam swój teren - słyszymy od jednego z nich. 

Mieszkańcy nie kryją nadziei, że służby zaczną odwaniać teren. - Liczymy na to, że zostaną włączone pompy i poziom wód gruntowych spadnie - dodaje. Jego sąsiedzi mówią, że u nich jeszcze jest sucho. - No ale to jest tylko kwestia czasu - dodają. 

Redakcja poleca

- Wszyscy są pełni obaw, bo człowiek śpi spokojnie, ale rano możemy wstać i będziemy pływać. Nie wiem, czemu oni te pompy wyłączyli. Mieszkam tu 40 lat i pierwszy raz widzę, żeby było tyle wody - mówi jedna z kobiet mieszkająca na zagrożonej ulicy. 

Wójt zapewnia, że robi co może. Potrzebne będą jednak pieniądze

Wójt gminy Bolesław Krzysztof Dudziński zapewnia, że dokłada wszelkich starań, aby ratować majątek mieszkańców. - Wojewoda wydał zgodę na zrzut wody ze zbiornika Dąbrówka, to jest jednak rozwiązanie tymczasowe - mówi w rozmowie z Radiem ZET. \

Zdaniem samorządowca rozwiązaniem problemu, który zagraża mieszkańcom byłoby obniżenie poziomu wody na rozlewisku, które pochłonęło część obwodnicy. - Tam woda sięga ponad 309 m n.p.m. To jest ten sam poziom, który obserwujemy w centrum Bolesławia. Dlatego uważam, że obniżenie poziomu wody na obwodnicy spowoduje, jeśli nie obniżenie, to na pewno brak podnoszenia się wody w centrum - mówi. 

- Obecnie czekamy na decyzję dotyczącą możliwości rozpoczęcia obniżania tego poziomu wody. Nie wiem, czy to będzie decyzja wojewody, czy zespołu ministerialnego, natomiast ja będę chciał uzyskać dofinansowanie do takich prac, bo gmina nie czuje się tu odpowiedzialna za zrzut tej wody - mówi. 

Dodaje, że gmina Bolesław jest porównywana do Trzebini, która ma problem z zapadliskami. - Tam sytuacja prawna jest zupełnie inna, bo prace prowadzi Spółka Restrukturyzacji Kopalń. W pewien pozytywny sposób zazdrościmy takiej państwowej spółki spółki, która zabezpiecza tam mienie mieszkańców i Skarbu Państwa. Tutaj nasza gmina została zostawiana w pewnym sensie sama sobie - wyjaśnia. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET