Odlatują bez kontroli z Lotniska Chopina, Straż Graniczna alarmuje. „Poważne uchybienie”
Radio ZET ujawnia zdarzenia, które kładą się cieniem na jakości kontroli pasażerów na największym polskim lotnisku. Dziennikarz śledczy Mariusz Gierszewski dotarł do dokumentów i danych pokazujących, w jaki sposób do strefy zastrzeżonej Lotniska Chopina dostawali się pasażerowie z niesprawdzonym bagażem, a także, że część z nich odlatywała bez kontroli. Straż Graniczna w piśmie do szefa departamentu ochrony w Urzędzie Lotnictwa Cywilnego alarmowała o „poważnym uchybieniu” w ramach „nadzoru nad kontrolą bezpieczeństwa”.
- W ostatnim czasie zdarzały się przypadki, gdy pasażerowie byli przepuszczeni do strefy bezpieczeństwa Lotniska Chopina z niesprawdzonymi bagażami podręcznymi lub odlatywali bez uprzedniej kontroli - wynika z ustaleń dziennikarza Radia ZET Mariusza Gierszewskiego
- - Powyższe sytuacje stwarzały realne zagrożenie dla życia lub zdrowia pasażerów i personelu lotniska jak również załogi i pasażerów samolotu na pokładzie którego taka osoba się znalazła – mówi nasz informator
Z informacji Radia ZET wynika, że w ostatnim czasie zdarzały się przypadki przepuszczenia do strefy bezpieczeństwa Lotniska Chopina pasażerów z niesprawdzonymi bagażami podręcznymi, a także sytuacje, kiedy tacy pasażerowie wsiadali na pokład samolotów i odlatywali bez uprzedniej kontroli. O sprawie wiedzą instytucje państwowe, które dbają o bezpieczeństwo ruchu lotniczego: Urząd Lotnictwa Cywilnego, Polskie Porty Lotnicze, Ministerstwo Infrastruktury i Straż Graniczna.
„Poważne uchybienie”. Nagrania z kamer monitoringu
W październiku ubiegłego roku Zarząd Graniczny Komendy Głównej Straży Granicznej napisał do Dyrektora Departamentu Ochrony w Lotnictwie Cywilnym Urzędu Lotnictwa Cywilnego Jacka Zalewskiego. Dotarliśmy do tego pisma. Rozpoczyna się ono nagłówkiem: „Dotyczy stwierdzonego poważnego uchybienia w zakresie ochrony lotnictwa cywilnego na Lotnisku Chopina w Warszawie”. I dalej czytamy, że „funkcjonariusze Straży Granicznej Placówki Warszawa Okęcie w ramach sprawowanego nadzoru nad kontrolą bezpieczeństwa, stwierdzili poważne uchybienie”, a także, że „operator kontroli bezpieczeństwa nie dokonał analizy każdego wyświetlanego obrazu urządzenia RTG”.
Kontrolą pasażerów i bagaży na lotnisku zajmuje się Służba Ochrony Lotniska. Strażnicy graniczni nadzorują pracę SOL.
Dalej w piśmie opisano całe zdarzenie. 1 października 2024 roku o godzinie 9:00 dowódca zmiany SOL poinformował o usterce zainstalowanej na bramce bezpieczeństwa prześwietlarki rentgenowskiej do sprawdzania zawartości bagażu podręcznego. Na bramce kontroluje się pasażerów przepuszczanych do strefy bezpieczeństwa, przed odlotem. Oddzielnie sprawdza się wykrywaczem metalu, czy mogą mieć przy sobie podejrzane metalowe przedmioty, czasem pracownicy Służby Ochrony Lotniska szczegółowo przeszukują pasażerów. Zgodnie z procedurami bezpieczeństwa każdy bagaż podręczny ma przejechać po taśmie przez prześwietlarkę i musi być skontrolowany.
Na podstawie nagrań z kamer monitoringu lotniskowego ustalono, że o godzinie 8:57:15 na monitorze jednego z urządzeń rentgenowskich przestały się pojawiać nowe obrazy prześwietlanych bagaży, co operator SOL zauważył o 8:57:40. Ekran „zawiesił się”, pokazując już skontrolowaną walizkę. W tym czasie przez bramkę przeszło dwóch pasażerów. Ich bagaże nie zostały poddane kontroli. Zanim pracownicy Służby Ochrony Lotniska zorientowali się, co się wydarzyło, pasażerowie zdążyli wejść do strefy zastrzeżonej lotniska. Szczęśliwie udało się zlokalizować przy pomocy kamer obu pasażerów i skierować ich do ponownej kontroli. Trasę po której się poruszali, sprawdził następnie przewodnik z psem do wykrywania materiałów wybuchowych. Rentgen, który się „zawiesił”, został wyłączony z dalszej odprawy pasażerów.
W piśmie Dyrektor Zarządu Granicznego Komendy Głównej Straży Granicznej pułkownik Grzegorz Pietyra zwrócił uwagę, że awaria była kolejnym tego typu zdarzeniem. I wymienia pięć dat z 2023 roku, kiedy doszło do tego rodzaju awarii na Lotnisku Chopina, a także osiem dat z roku 2024. „Komendant placówki wystąpił do zarządzającego lotniskiem o podjęcie działań naprawczych. Informacje przesyłam w celu służbowego wykorzystania” – napisał pułkownik.
Awaria wykrywacza metalu i prześwietlarki bagażu
Dziennikarz śledczy Radia ZET Mariusz Gierszewski dotarł do szczegółów tych informacji. 9 sierpnia ubiegłego roku o godzinie 6:32 kierownik zmiany SOL poinformował funkcjonariuszy Straży Granicznej o wyłączeniu się bramki do wykrywania metali WTMD oraz urządzenia RTG. Po szybkiej analizie zapisu z kamer ustalono, że bramka do wykrywania metali przestała działać o godzinie 6:15:13, urządzenie RTG o 6:15:40. Operatorzy SOL zauważyli awarię o 6:16:13. W tym czasie przez bramkę przeszło z bagażami podręcznymi dwóch pasażerów, którzy nie zostali poddani kontroli bezpieczeństwa. Jeden został cofnięty do punktu kontrolnego i skontrolowany.
Drugiego pasażera nie udało się odnaleźć. Z naszych ustaleń wynika, że odleciał rejsem 3Z-7412 do Zakynthos o godzinie 7:05.
Według naszych informatorów i posiadanych dokumentów wszystkie awarie wyglądają podobnie. Taśma przesuwa bagaże, zewnętrzny wizualny wskaźnik – świecące się lampki na obudowie – wskazuje, że urządzenie rentgenowskie prawidłowo prześwietla bagaże, jednak na ekranie monitora pojawia się i zatrzymuje się na stałe zdjęcie tylko jednego bagażu. Wszystko zależy więc od spostrzegawczości operatora Służby Ochrony Lotniska.
„Szczególnie uwrażliwieni na nietypowe działanie”
Nasi informatorzy wskazują, że do takich awarii dochodzi od kwietnia 2023 roku, czyli od czasu, kiedy na urządzeniach służących do kontroli zainstalowano nowe oprogramowanie. Liczba zarejestrowanych przypadków może wprawić w zdumienie.
Anna Dermont, rzecznik Lotniska Chopina przyznaje, że odnotowano 58 zdarzeń. „Pierwsza awaria wystąpiła na lotnisku w Warszawie w kwietniu 2023 r. PPL [spółka Polskie Porty Lotnicze – przyp. red.] podjęła natychmiast działania naprawcze i monitorujące, na które składa się m.in. ścisła współpraca z producentem SmithsDetection i firmą Anglosec. Producent potwierdził, że zidentyfikował ten problem nie tylko na lotniskach w Polsce, ale również w innych krajach europejskich” – wyjaśnia Dermont. „Po przygotowaniu poprawki systemowej aktualnie wszystkie urządzenia działają bezawaryjnie” – zapewnia.
Dermont zwraca jednocześnie uwagę, że na Lotnisku Chopina średnio miesięcznie prześwietlanych jest nie mniej niż milion bagaży, co oznacza, że zarejestrowane przypadki „zawieszania się” skanerów występują średnio raz na około 345 tysięcy sprawdzonych bagaży.
„Operatorzy kontroli bezpieczeństwa są szczególnie uwrażliwieni na nietypowe działanie urządzeń” – zapewnia rzeczniczka warszawskiego portu lotniczego i wyjaśnia, że w przypadku awarii w każdej strefie kontroli można przekierować pasażerów do innego, działającego punktu kontroli bezpieczeństwa.
„Z uwagi na wiek i poziom zużycia urządzeń RTG PPL podjął decyzję o wymianie skanerów na nowocześniejsze urządzenia. Aktualnie finalizowane są kwestie formalne, które pozwolą na uruchomienie jeszcze w I kw. 2025 przetargu na zakup nowych skanerów” – dodaje Anna Dermont.
Ministerstwo o „wdrażaniu procedur”
Zapytaliśmy Urząd Lotnictwa Cywilnego, jakie działania podjęto w związku z awariami urządzeń rentgenowskich na Lotnisku Chopina. Otrzymaliśmy odpowiedź: „Zarządzający lotniskami w sytuacji np. awarii urządzeń służących do ochrony, wdrażają adekwatne procedury, które mają na celu zminimalizowanie następstw awarii pojedynczych urządzeń i zapewnienie wymaganego poziomu ochrony za pomocą środków osobowych i pozostałego sprzętu będącego w dyspozycji służb ochrony. Po otrzymaniu takich informacji, Urząd Lotnictwa Cywilnego wzywa zarządzającego portem lotniczym do udzielenia szczegółowych informacji na temat podjętych działań naprawczych w celu wyeliminowania w przyszłości nieprawidłowości, a także do przedstawienia oceny efektywności podjętych rozwiązań naprawczych”.
„Niestety, nie możemy przekazywać do publicznej wiadomości kwestii bezpośrednio związanych z systemami ochrony podmiotów lotniczych” – czytamy w odpowiedzi nadesłanej Radiu ZET przez Wydział Komunikacji Urzędu Lotnictwa Cywilnego.
Podobnie o wdrażaniu procedur „mających na celu zminimalizowanie skutków awarii i zapewnienie wymaganego poziomu ochrony poprzez wykorzystanie dostępnych zasobów osobowych oraz technicznych” napisała rzecznik Ministerstwa Infrastruktury Anna Szumańska. I dalej: „Operatorzy kontroli bezpieczeństwa są odpowiednio przeszkoleni i szczególnie uwrażliwieni na nietypowe działanie urządzeń. W każdej strefie znajduje się kilka punktów kontroli bezpieczeństwa, które można wykorzystać w przypadku awarii jednego z urządzeń, co pozwala zapewnić ciągłość kontroli” – zapewnia Szumańska.
Straż Graniczna twierdzi, że o wszystkich uchybieniach informuje Urząd Lotnictwa Cywilnego i dalsze kroki w każdej sprawie podejmuje prezes ULC. „Należy podkreślić, że urządzenia RTG do kontroli bezpieczeństwa na Lotnisku Chopina w Warszawie nie są obsługiwane przez funkcjonariuszy Straży Granicznej i nie są własnością Straży Granicznej” – wyjaśnia w odpowiedzi na nasze pytania podpułkownik Andrzej Juźwiak, rzecznik prasowy Komendanta Głównego Straży Granicznej.
I precyzuje: „Straż Graniczna nie ma również w uprawnieniach i obowiązkach nadzoru nad technicznym funkcjonowaniem sprzętu – stwierdza jedynie, czy nie dochodzi do poważnych uchybień lub naruszeń podczas kontroli bezpieczeństwa, również w wyniku awarii sprzętu użytkowanego przez PKB”.
Ekspert: to realne zagrożenie
Radio ZET porozmawiało o tej sprawie z osobą posiadającą wieloletnie doświadczenie w obszarze bezpieczeństwa w portach lotniczych oraz kontroli bezpieczeństwa osób i bagaży. Nasz informator poprosił o zachowanie anonimowości z uwagi na fakt, że pełnił wiele kluczowych stanowisk państwowych.
– Powyższe sytuacje stwarzały realne zagrożenie dla życia lub zdrowia pasażerów i personelu lotniska jak również załogi i pasażerów samolotu na pokładzie którego taka osoba się znalazła – mówi nasz informator. – PPL twierdzi, że „operatorzy kontroli bezpieczeństwa są szczególnie uwrażliwieni na nietypowe działanie urządzeń”. Przeczy temu informacja PPL o 58 przypadkach wystąpienia tak zwanego efektu „mrożenia” obrazu – zwraca uwagę ekspert i dodaje: – W mojej ocenie operatorzy kontroli bezpieczeństwa są niewłaściwie szkoleni lub niedoszkoleni w zakresie obsługi urządzeń rentgenowskich. Brak jest również właściwego nadzoru ze strony przełożonych tych operatorów kontroli bezpieczeństwa. Moim zdaniem brak jest też właściwego nadzoru ze strony Urzędu Lotnictwa Cywilnego, który tolerował taki stan przez prawie dwa lata, jak również ze strony właściwego departamentu Ministerstwa Infrastruktury – komentuje.
– Nie do zaakceptowania byłaby również sytuacja, w której nie poinformowano by przewoźnika lotniczego i załogi samolotu, na pokładzie którego znalazł się pasażer nie poddany kontroli bezpieczeństwa w wyniku wystąpienia tak zwanego efektu mrożenia obrazu. Taka sytuacja byłaby świadomym narażeniem załogi samolotu i pasażerów na niebezpieczeństwo – uważa nasz rozmówca.
Według informatorów Radia ZET w okresie 20 miesięcy, kiedy odnotowywano wspominane awarie, z Lotniska Chopina mogło odlecieć nawet kilkanaście osób, których bagaże podręczne nie zostały poddane kontroli bezpieczeństwa.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET