`

Oszuści mają nową metodę wyłudzania pieniędzy. Uważaj na taką wiadomość

2 min. czytania
27.06.2024 10:28
Obserwuj nas na Google

Nowa metoda wyłudzania pieniędzy przez oszustów sprawia, że ofiary są skłonne natychmiast przesłać nawet kilka tysięcy złotych. Na czym polega sposób "na uszkodzony telefon"?

Kobieta z telefonem
fot. Marek BAZAK/East News
  • Oszuści stale opracowują nowe metody wyłudzania pieniędzy
  • Sposób, który ostatnio staje się coraz popularniejszy, określa się mianem metody "na uszkodzony telefon"
  • Ofiary tracą nawet kilka tysięcy złotych, przelewając je oszustowi, podszywającemu się za osobę bliską
  • Więcej podobnych wiadomości znajdziesz na stronie głównej Radia ZET 

Nowa metoda oszustów: "na uszkodzony telefon"

Oszuści wprost dwoją się i troją, by wymyślać coraz nowsze metody na wyłudzenie pieniędzy. Kluczem do tego jest m.in. brak wiedzy o tym, w jaki jeszcze sposób możemy zostać oszukani. Zwykle im więcej osób padło ofiarą, tym głośniej mówi się o tym, jaką metodę wynaleźli kreatywni wyłudzacze. O tym, że próbują wyciągnąć pieniądze metodą "na wnuczka", czy "na policjanta", w mediach było na tyle głośno, że coraz mniej osób rzeczywiście daje się na to nabrać. Powstają też liczne kampanie — prowadzone m.in. przez policję — informujące o potencjalnym zagrożeniu.

Teraz jednak pojawiła się nowa metoda oszustów na wyłudzanie pieniędzy. Jak w innych przypadkach, tu też często ofiarami mogą być osoby starsze, czy mniej obyte z elektroniką. Sposób zyskał miano metody "na uszkodzony telefon". Na czym on polega?

Metoda "na uszkodzony telefon" - na czym polega?

Nowa metoda oszustów polega na podszywaniu się pod córkę lub syna ofiary. Oszust wysyła SMS, w którym informuje o uszkodzonym telefonie i prosi o przesłanie pieniędzy na nowy sprzęt. Co ważne, wyłudzacz wywiera presję, by przelew środków zrobić jak najszybciej. Z tego powodu osoba, która wpadła w pułapkę, często nawet nie sprawdza numeru ani nie weryfikuje w żaden sposób, kto naprawdę się z nią kontaktuje.

Redakcja poleca

Zdarzały się już przypadki, że oszust wyłudził "na uszkodzony telefon" nawet kwoty 2-3 tysięcy złotych. Niedawno o takiej sprawie informowali funkcjonariusze z Makowa Mazowieckiego. 50-letnia kobieta zgłosiła, że straciła 2 tysiące złotych. Uwierzyła, że wiadomość, którą zobaczyła na komunikatorze, napisał jej syn.

"Przypominamy, że w takich przypadkach bardzo łatwo można uchronić się przed stratą pieniędzy, bo wystarczy zadzwonić na dotychczasowy numer telefonu bliskiej osoby i wszystko wyjaśnić. W przeciwnym razie konsekwencje mogą być bardzo poważne" - czytamy na stronie KPP w Makowie Mazowieckim.

Źródło: Radio ZET/mazowiecka.policja.gov.pl

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET