"Pieniądze do nas wrócą". Minister zapowiada ws. systemu kaucyjnego
Paulina Hennig-Kloska zapewnia, że system kaucyjny nie podniesie cen produktów i nie uderzy w budżety Polaków. - To będzie taki koszt migrujący w naszym portfelu, a nie wydatek - powiedziała minister klimatu i środowiska w programie "Graffiti".
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak działa nowy system kaucyjny w polskich sklepach.
- Dlaczego system kaucyjny nie musi być obciążeniem dla konsumentów.
- Co jest celem wprowadzenia systemu kaucyjnego w Polsce.
- Jakie zmiany przewiduje partia Polska 2050 po rezygnacji Szymona Hołowni.
System kaucyjny wchodzi dziś do polskich sklepów
System kaucyjny wchodzi dziś do polskich sklepów. Polska jako 19. kraj Unii Europejskiej dołącza do tego rozwiązania. Oznacza to, że koszt butelek szklanych i plastikowych będzie doliczany na paragonie jako osobna pozycja. Paulina Hennig-Kloska w rozmowie z Marcinem Fijołkiem stwierdziła, że zmiana nie musi być obciążeniem dla konsumentów. - Nie ma takiego ryzyka, ponieważ kaucja, która będzie od nas pobierana za butelkę dodatkowo, ona będzie do nas wracać - podkreśliła.
Cel systemu kaucyjnego
Minister przekazała, że obecnie jedynie 45 procent butelek wraca do systemu. Celem zmian jest osiągnięcie poziomu 90 procent oraz zmiana myślenia o tym, kto odpowiada za odpady. - Chcemy, by to producent, a nie konsument płacił za odpady wprowadzane do śmieci - powiedziała.
Minister wyjaśniła, że system kaucyjny to element nowego modelu gospodarowania odpadami. - To zachęci producentów do oszczędzania i do wprowadzania butelek wielokrotnego użytku - tłumaczyła.
Na uwagę prowadzącego, że konsumenci będą płacić więcej za produkty, Paulina Hennig-Kloska odpowiedziała: - Ale to będzie do nas wracać, więc to będzie taki koszt migrujący w naszym portfelu, a nie wydatek. Ta kaucja będzie wracać, wraz z tym jak oddamy butelkę do sklepu.
Paulina Hennig-Kloska o sytuacji w Polsce 2050
W programie "Graffiti" minister odniosła się także do zapowiedzi Szymona Hołowni dotyczącej rezygnacji z funkcji przewodniczącego Polski 2050. - Pewnie rozczarowanie jest. Spodziewam się jeszcze apeli do Szymona Hołowni od członków naszej partii z regionów, żeby jeszcze pozostał czynnym politykiem - powiedziała. Podkreśliła, że ugrupowanie ma kluczową rolę w koalicji rządzącej i odpowiada za większość parlamentarną.
Paulina Hennig-Kloska przekazała, że spotkania klubu i Rady Krajowej pozwoliły na zorganizowanie na nowo życia w partii. - Co zostaje w Vegas, zostaje w Vegas, na pewno musimy to przepracować - dodała. Nie wykluczyła, że w przyszłości będzie kandydowała na szefową partii, ale decyzja zapadnie dopiero w styczniu 2026 roku.
Źródło: Radio ZET/Polsat News
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET