PiS decyduje ws. kandydata na prezydenta. Jedno nazwisko wypada z gry? "To przesądza sprawę"
PiS wciąż nie zdecydowało, kto będzie reprezentował partię w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Zdaniem Janusza Kowalskiego powinien to być Przemysław Czarnek albo Mariusz Błaszczak. Poseł zasugerował jednocześnie, że prezes IPN Karol Nawrocki "wypadł z gry" po niekorzystnym dla niego sondażu. - To pokazuje, że Nawrocki nie rozszerza naszego elektoratu. Moim zdaniem przesądza to, że nie będzie on kandydatem PiS na prezydenta - powiedział w rozmowie z WP.
Kto kandydatem PiS na prezydenta? Janusz Kowalski komentuje
Wybory prezydenckie w Polsce zaplanowane są na wiosnę 2025 roku. Największe partie polityczne wciąż nie wybrały swoich kandydatów. O ile w przypadku Koalicji Obywatelskiej będzie to najprawdopodobniej Rafał Trzaskowski lub Radosław Sikorski, o tyle w PiS pretendentów do nominacji jest znacznie więcej. W mediach od dawna pojawiają się takie nazwiska, jak: Karol Nawrocki, Przemysław Czarnek, Mariusz Błaszczak, Tobiasz Bocheński, Mateusz Morawiecki czy Marcin Przydacz.
W ostatnich sondażu dla Wirtualnej Polski sprawdzono dwa warianty z Nawrockim w II turze. Prezes IPN zarówno z Trzaskowskim, jak i z Sikorskim przegrałby zdecydowanie, różnicą kilkunastu punktów procentowych. O komentarz do badania został poproszony w rozmowie z WP poseł PiS Janusz Kowalski.
- To pokazuje, że Karol Nawrocki nie rozszerza naszego elektoratu. Moim zdaniem przesądza to, że nie będzie on kandydatem PiS na prezydenta. Jest jednak pewnego rodzaju eksperymentem - ocenił parlamentarzysta. Jego zdaniem wybory głowy państwa to nie program typu "Top Model", tylko "starcie osobowości" i "wybory na męża stanu, który w sytuacjach najtrudniejszych dla Rzeczpospolitej potrafi podjąć ważne dla milionów Polaków decyzje".
Kowalski dodał, że w jego opinii kandydatem PiS powinien być ktoś z dwójki Czarnek-Błaszczak. - Oni mogliby zyskać poparcie na poziomie powyżej 50 proc. - stwierdził rozmówca WP. Przypomnijmy, że Czarnek niedawno zadeklarował, iż rusza w objazd po kraju, by mobilizować wyborców prawicy i przekonywać ich do poparcia kandydata PiS "niezależnie od tego, kto nim będzie".
Źródło: Radio ZET/Wirtualna Polska
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET