26-latek zgwałcił niemowlę. Obrażenia odkryła matka. Są nowe fakty
Sąd okręgowy wydał wyrok w głośnej sprawie gwałtu na siedmiomiesięcznej dziewczynce z 2023 roku. Leszek K. został skazany na dziewięć lat pozbawienia wolności. Wyrok nie jest prawomocny, a strony już zapowiedziały możliwą apelację.
- Zapadł wyrok w bulwersującej sprawie gwałtu na siedmiomiesięcznej dziewczynce
- Na ławie oskarżonych zasiadł 26-letni Leszek K., który miał opiekować się dzieckiem pod nieobecność matki
- Mężczyzna został nieprawomocnie skazany na 9 lat pozbawienia wolności
Leszek K. został skazany za gwałt na dziewczynce
W środę sąd okręgowy w Kaliszu skazał na dziewięć lat więzienia mężczyznę oskarżonego o zgwałcenie siedmiomiesięcznej dziewczynki. Wyrok nie jest prawomocny. Sędzia Małgorzata Zimorska wymierzyła oskarżonemu Leszkowi K. kary w postaci zakazów kontaktowania się małoletnią i zbliżania się do niej przez 15 lat na odległość mniejszą niż 100 metrów. Oskarżony nie może też zajmować stanowisk i wykonywać zawodów związanych z wychowaniem dzieci. Sąd, orzekając winę oskarżonego, wziął pod uwagę opinie biegłych, zeznania świadków, wiek dziecka i przemoc oskarżonego wobec dziewczynki.
Okolicznością łagodzącą - zdaniem sądu - była jedynie wcześniejsza niekaralność oskarżonego. Dziennikarze mogli przebywać na sali podczas ogłoszenia wyroku. Treść uzasadnienia i proces były wyłączone z jawności. Sędzia Zimorska zmieniła opis czynu i zachowanie oskarżonego wobec dziewczynki nazwała gwałtem. Prokurator oskarżył Leszka K. o doprowadzenie innej osoby do obcowania płciowego przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem.
Mężczyzna zgwałcił niemowlę
Wszystko wydarzyło się na początku marca 2023 roku. Wówczas 26-letni Leszek K. został oskarżony o skrzywdzenie 7-miesięcznej dziewczynki. Śledczy ustalili, że mieszkaniec powiatu pleszewskiego znał się z matką dziecka, ponieważ wspólnie uczestniczyli w terapii odwykowej w ośrodku leczenia uzależnień. Byli w nieformalnym związku. W dniu zdarzenia matka zostawiła dziewczynkę pod opieką mężczyzny. Po powrocie z pracy odkryła obrażenia u córki. Zaniepokoiły ją siniaki przy udach dziecka, o czym powiadomiła pracowników ośrodka, lekarzy miejscowego szpitala i policję.
Prokurator Marcin Urbaniak przed sporządzeniem aktu oskarżenia uzyskał opinie biegłych. Biegły lekarz z Zakładu Medycyny Sądowej w Poznaniu stwierdził, że obrażenia u dziecka powstały w miejscach newralgicznych z punktu widzenia przestępstw seksualnych. Wykluczył bierny sposób ich powstania np. w wyniku upadku dziecka czy zmieniania pieluszek. Z drugiej opinii wynikało, że pracownicy Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu znaleźli za paznokciami dziewczynki dużą ilość materiału genetycznego należącego do oskarżonego.
W winę oskarżonego od początku wierzyła matka dziewczynki. Powiedziała w rozmowie z PAP, że jest pewna, że obrażenia powstały w wyniku kontaktu córki z oskarżonym, bo tego dnia córka przebywała tylko pod jego opieką. Biegli psychiatrzy stwierdzili, że mężczyzna w momencie czynu miał możliwość pokierowania swoim postępowaniem i może brać udział w procesie. Prokurator żądał 14 lat więzienia. Oskarżony nie przyznał się do winy i - podobnie jak jego adwokat - wniósł o uniewinnienie. Wyrok jest nieprawomocny. Strony zapowiedziały, że decyzję o wniesieniu apelacji podejmą po zapoznaniu się z uzasadnieniem sądu.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET