`

Po promocji Rossmanna wybuchła afera. W sieci zawrzało: "Ludzie bez honoru"

2 min. czytania
26.05.2024 14:38
Obserwuj nas na Google

Rossmann zorganizował promocję, w której za przebiegnięcie określonego dystansu można było otrzymać rabat na produkty dostępne w drogeriach tej sieci - nawet do -50 procent. Afera wybuchła, kiedy opublikowano listę z wynikami.

Rossmann
fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Internauci oburzeni wynikami: "Jak już oszukujesz to rób to z głową"

Rossmann zorganizował w tym roku Bieg Ulicą Piotrkowską Rossmann Run. W akcji mogły wziąć również osoby, które 25 maja nie przebywały w Łodzi. Wystarczyło zgłosić się poprzez aplikację Rossmann PL i wpłacić 5 zł, a następnie zarejestrować się i postępować zgodnie z dalszą instrukcją. 

W dniu biegu uczestnicy mieli uruchomić aplikację i pokonać dystans - od 1 do 10 km. Za każdy przebiegnięty kilometr zdobywali rabat w wysokości 5 procent. Oznacza to, że można było sobie nawet "wybiegać" 50 procentową zniżkę na zakupy. Akcja ta wywołała spore poruszenie w mediach i wzbudziła zainteresowanie tłumów internautów. Prawdziwa afera wybuchła jednak dopiero po opublikowaniu listy wyników biegu. 

Okazało się wówczas, że jedna z uczestniczek miała rzekomo pokonać 10 km... w 30 min i 17 sek. Przypomnijmy, że rekord Polski w biegu na 10 km kobiet wynosi obecnie 31 minut 43 sekund i 51 setnych. Najprawdopodobniej mamy zatem do czynienia z oszustwem. W sieci zawrzało: "Jak już oszukujesz to rób to z głową", "Ludzie bez honoru", "Potęga lekkoatletyczna, ciekawe czy w międzyczasie była kilkuminutowa przerwa na szydełkowanie?" - piszą internauci.

Redakcja poleca

Sieć Rossmann odpowiada

W związku z kontrowersjami wokół listy wyników portal Wirtualna Polska zwrócił się do sieci Rossmann z prośbą o komentarz w tej sprawie. "W regulaminie biegu jest zapis, że nie można pokonać dystansu na rowerze, hulajnodze, rolkach czy autem. Nie można też 'pobiec' na bieżni stacjonarnej. Aplikacja reaguje na takie sytuacje: gdy zawodnik osiąga wynik 3 minuty na 1 kilometr, nie zalicza mu biegu" - przekazała Agata Nowakowska, rzeczniczka prasowa drogerii.

"Nie jesteśmy w stanie sprawdzić czy mimo wszystko ktoś się jednak nie "wspomaga", mamy zaufanie do zawodników. Jestem przekonana, że dla znakomitej większości uczestników Rossmann Run udział w tej imprezie był zabawą, przygodą, sportem. I o to nam chodziło" - dodała. 

Źródło: Radio ZET/Wirtualna Polska

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET