Podejrzany o zabójstwo lekarza z Krakowa nie trafi do więzienia. „Czuję się potwornie oszukana"
Sąd Okręgowy w Krakowie umorzył postępowanie wobec Jarosława W., podejrzanego o zabójstwo lekarza Szpitala Uniwersyteckiego, Tomasza Soleckiego. Decyzja zapadła w oparciu o opinię biegłych psychiatrów, którzy uznali mężczyznę za niepoczytalnego w chwili ataku. Sprawca trafi do szpitala psychiatrycznego, a sąd będzie regularnie oceniał jego stan zdrowia.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego sąd umorzył sprawę morderstwa lekarza.
- Co zdecydowano w sprawie umieszczenia Jarosława W. w szpitalu psychiatrycznym.
- Jakie obawy wyraża żona zamordowanego lekarza po decyzji sądu.
- Jakie kryteria musi spełniać szpital dla Jarosława W.
Sąd umorzył sprawę morderstwa lekarza
Sąd Okręgowy w Krakowie umorzył w poniedziałek postępowanie wobec Jarosława W., podejrzanego o zabójstwo Tomasza Soleckiego - lekarza Szpitala Uniwersyteckiego. W ocenie biegłych psychiatrów mężczyzna w chwili ataku był niepoczytalny.
- Sąd uwzględnił wniosek prokuratora i umorzył postępowanie karne wobec podejrzanego oraz zastosował środek w postaci umieszczenia go w szpitalu psychiatrycznym - powiedział rzecznik sądu w Krakowie Maciej Czajka. Wyjaśnił, że nie określono z góry czasu jego pobytu w zakładzie, a co pół roku oceniany będzie jego stan zdrowia.
Jarosław W. uznany za niepoczytalnego
Wiadomo, że na sali sądowej podejrzany złożył krótkie oświadczenie, w którym przyznał się do zabójstwa. Jarosław W. jest obecnie tymczasowo aresztowany. - Sąd przedłużył stosowanie tymczasowego aresztowania na okres, który będzie niezbędny do tego, aby orzeczenie się uprawomocniło, a podejrzany został umieszczony w docelowym zakładzie psychiatrycznym - wyjaśnił Maciej Czajka.
Nie wiadomo, do którego szpitala trafi Jarosław W., placówka musi spełnić określone kryteria związane m.in. z bezpieczeństwem z uwagi na popełnienie poważnego czynu przez podejrzanego. - To musi być też szpital, który będzie mógł zapewnić odpowiednie metody lecznicze - dodał rzecznik sądu.
Co ważne, sąd nie orzeka, że Jarosław W. ma przebywać w zakładzie psychiatrycznym dożywotnio. - Nie ma określonego terminu, a więc istnieje możliwość, że wyjdzie on na wolność. Na bieżąco będzie badany stan jego zdrowia psychicznego i to, czy stanowi on zagrożenie - powiedział.
Żona zamordowanego: Czuję się oszukana
Ze złością i rozgoryczeniem decyzję sądu przyjęła żona zamordowanego lekarza. - Czuję się potwornie oszukana. Zginął mój mąż, zginął ojciec 6-letniego chłopca i nikt nie jest winny. Doszło do straszliwych zaniedbań. Państwo również zawiniło w tej sprawie. Moim zdaniem opinia sądowo-psychiatryczna, na której oparł się sąd, jest głęboko niemerytoryczna i absolutnie wnioski w niej zawarte nie prowadzą do konkluzji o niepoczytalności - powiedziała w rozmowie z mediami.
- Uważam, że ze względu na istotność społeczną tego zabójstwa, które wstrząsnęło nie tylko Krakowem, ale i całą Polską, ta sprawa powinna zostać wyjaśniona do końca, bez pozostawiania jakichkolwiek wątpliwości, pytań czy niejasności - dodała kobieta.
- Teraz czuję gniew, tak po prostu, po ludzku. Nie wiem, co mam powiedzieć synowi. Co my zrobimy, jeśli kiedyś jakiś psychiatra uzna, że ten pan został wyleczony i wypuści go na wolność? - zastanawia się żona zamordowanego lekarza, która wprost mówi, że boi się, że jej rodzinie może grozić niebezpieczeństwo.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET