Podejrzany o zabójstwo uciekł ze szpitala, funkcjonariusze spali. Prokuratura stawia zarzuty
Dwaj funkcjonariusze służby więziennej, pod których opieką znajdował się podejrzany o podwójne zabójstwo Bartłomiej B., usłyszeli zarzuty. Wiadomo, że chodzi o niedopełnienie obowiązków służbowych. Informacje przekazała Prokuratura Okręgowa w Zamościu. Według ustaleń obaj spali podczas ucieczki Bartłomieja B. ze szpitala psychiatrycznego.
Podejrzany o podwójne zabójstwo uciekł ze szpitala. Zarzuty dla funkcjonariuszy SW
Rafał Kawalec, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Zamościu, poinformował we wtorek, że śledczy przedstawili dwóm funkcjonariuszom SW zarzuty niedopełnienia obowiązków służbowych. Przesłuchani nie przyznali się do winy i odmówili składania wyjaśnień. Za zarzucane czyny grozi im do trzech lat więzienia. Według aktualnych ustaleń mundurowi spali w trakcie pełnienia służby, wskutek czego osadzony Bartłomiej B. uciekł z oddziału psychiatrycznego.
Ustalono również, że w dniach 6-7 października br. również pozostawili podejrzanego bez dozoru w pomieszczeniu szpitalnym, bez ochrony i obserwacji jego zachowania. Dodatkowo mieli dopuścić do kontaktów osadzonego z osobami postronnymi, a także zaniechać przeprowadzenia kontroli pobieżnej osadzonego.
"Nie wykonali podstawowych obowiązków"
Rzecznik prasowy dyrektora generalnego SW ppłk Arleta Pęconek poinformowała we wtorek, że zakończona kontrola wykazała nieprawidłowości w sposobie konwojowania podejrzanego. - Funkcjonariusze nie wykonali swoich podstawowych obowiązków, czyli nie obserwowali oraz nie ochraniali osadzonego. Dodatkową nie zapoznali się z tym, kogo konwojują. Osadzony ten wymagał wyjątkowej ochrony, czego oni nie wzięli pod uwagę, stąd ich zachowanie w trakcie konwojowania - powiedział rzecznik.
Obaj są zawieszeni w czynnościach służbowych. Wszczęto wobec nich - oraz dwóch innych funkcjonraiuszy - także postępowania dyscyplinarne oraz złożono zawiadomienia do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa. Wobec kolejnych sześciu zostaną wszczęte w najbliższym czasie. O konsekwencjach będzie można mówić dopiero po zakończeniu postępowań dyscyplinarnych - powiedziała Pęconek.
Bartłomiej B. miał zabić dwie osoby siekierą
W lipcu br. policja znalazła w jednym z domów w Zagumnie (gmina Biłgoraj) zwłoki 45-letniego mężczyzny i nieprzytomnego 65-latka. Obaj mieli poważne obrażenia głowy spowodowane ciosami siekierą. Ojciec podejrzanego zmarł później w szpitalu. Zaraz po zatrzymaniu podejrzany Bartłomiej B. przyznał się do winy. Jako powód swego zachowania podał konflikt z pokrzywdzonymi.
Sąd zadecydował o jego tymczasowym aresztowaniu. Następnie 34-latek został skierowany na obserwację sądowo-psychiatryczną do szpitala w Radecznicy (Lubelskie), skąd uciekł w nocy z 6 na 7 października. Policja schwytała go po 10 dniach w pustostanie w miejscowości Żarnowa (Podkarpackie). Chciał przekroczyć granicę ze Słowacją i kontynuować ucieczkę na południe Europy. Trafił do aresztu w Radomiu. Grozi mu dożywocie.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET