Pogrzeb najmłodszej ofiary wypadku w Krakowie. Poruszające słowa księdza
We wsi Strumiany niedaleko Wieliczki (woj. małopolskie) pochowano najmłodszą ofiarę szokującego wypadku w Krakowie. W nocy z sobotę na niedzielę 4 osoby zginęły po tym, jak auto sportowe wypadło z jezdni i uderzyło w mur obok mostu Dębnickiego. - Tu na ziemi macie tylko jedno życie. Czy warto je stracić w głupi sposób? - pytał młodych ksiądz podczas mszy pogrzebowej.
Wypadek w Krakowie, w którym zginęły cztery osoby, poruszył całą Polskę. W nocy z 14 na 15 lipca w okolicach mostu Dębnickiego w centrum Krakowa rozbiło się renault megane prowadzone przez Patryka P., prywatnie syna celebrytki Sylwii Peretti. W czwartek "Fakt", powołując się na policyjną notatkę, poinformował, że w chwili wypadku 24-letni mężczyzna miał 2,3 promila alkoholu we krwi. Pod wpływem były również dwie inne osoby, które straciły życie w wypadku. Śledztwo w sprawie tragedii przejęła Prokuratura Okręgowa w Krakowie.
20 lipca pożegnano Marcina H., najmłodszą ofiarę. Pogrzeb odbył się w kościele parafialnym w Strumianach. - W obliczu śmierci rodzi się pytanie dlaczego? Ja nie wiem. I każdy, kto próbowałby udzielić odpowiedzi na to pytaniem, stałby się fałszywym prorokiem. Nie da się ukoić bólu rodziców po stracie dziecka - mówił ksiądz przewodzący mszy pogrzebowej, którego cytuje "Super Express".
Wypadek w Krakowie. Pogrzeb najmłodszej z ofiar
Kapłan skierował do uczestników pogrzebu apel o rozwagę, nie tylko na drodze. - Ilu z was mogło być na ich miejscu, ile razy przekraczaliście granice zdrowego rozsądku? Nie jesteście nieśmiertelni, a każda wasza decyzja odbija się na życiu kogoś innego. Spójrzcie na płaczących rodziców! Czy warto było tak ryzykować? - pytał ksiądz.
Dodał: - Ile razy przekraczaliście prędkość? Przyjrzyjcie się tym łzom. Wasze decyzje zawsze odbijają się na czyimś życiu. (...) Bóg był z nimi w tym samochodzie, w ostatnich sekundach życia. Tajemnicą jest czy oni Go tam dostrzegli.
W środę w Wieliczce odbył się pogrzeb dwóch innych ofiar wypadku - Michała G. i Aleksandra T. Z kolei 21 lipca zaplanowano pożegnanie Patryka P. na Cmentarzu Grębałowskim w Krakowie.
Do wypadku doszło w nocy z piątku na sobotę. O godz. 3.03 w sobotę strażacy otrzymali zgłoszenie o leżącym na dachu samochodzie przy moście Dębnickim na bulwarze Czerwieńskim. Po czterech minutach – jak wynika z relacji rzecznika małopolskiej PSP Huberta Ciepłego – zjawili się na miejscu. Za pomocą narzędzi hydraulicznych wyciągnęli z wraku czterech martwych mężczyzn – mieszkańców powiatu wielickiego w wieku od 20 do 24 lat. Zginęli na miejscu.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierujący autem renault megane jadąc al. Krasińskiego w kierunku mostu Dębnickiego, stracił panowanie nad pojazdem, przejechał przez skrzyżowanie przed mostem, zjeżdżając w lewą stronę, uderzył w słup sygnalizacji świetlnej i lampę oświetlenia ulicznego. Następnie zjechał, dachując, po schodach na bulwar Czerwieński, gdzie z kolei uderzył w betonowy mur
RadioZET.pl/Fakt.pl, SE.pl, PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET