`

Polacy uciekają tam na święta. Hotele pękają w szwach. "Najlepsza decyzja"

2 min. czytania
21.12.2025 12:48
Obserwuj nas na Google

Coraz więcej Polaków decyduje się porzucić przedświąteczny chaos na rzecz spokojnego wypoczynku poza domem. Popularnością cieszą się między innymi górskie rejony. - Miałam wątpliwości, ale z perspektywy czasu uważam, że wyjazd w tym okresie to najlepsza decyzja - opowiada w rozmowie z portalem RadioZET.pl pani Hanna, która na wigilię wyjeżdża z rodziną w Karkonosze.

Święta w górach
fot. Urząd Miejski w Szklarskiej Porębie - zdj. ilustracyjne

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są zalety wyjazdu w góry w czasie świąt Bożego Narodzenia.
  • Dlaczego hotele w Zieleńcu są popularne w okresie świątecznym.
  • Jakie są opinie turystów na temat spędzania świąt poza domem.

Świąteczne wyjazdy Polaków. Coraz więcej osób wybiera góry

Zimowa aura, śnieżne stoki i spokój zamiast przedświątecznej bieganiny - to niektóre argumenty, które skłaniają Polaków do wyjazdu w okresie Bożego Narodzenia. Na Dolnym Śląsku kuszą przede wszystkim górskie rejony. Od 23 do 27 grudnia hotele w Zieleńcu pękają w szwach; są zapełnione prawie w stu procentach. Jak twierdzą przedsiębiorcy, plusami takiego wyjazdu, są przede wszystkim: brak konieczności gotowania w domu i możliwość odpoczęcia na stoku.

- Przygotowaliśmy tradycyjną kolację wigilijną, żeby w hotelu można było poczuć się jak w domu. I później w poszczególne dni świąteczne są specjalne potrawy. Staramy się odwzorować klimat "jak u mamy" - powiedział w rozmowie z TVP3 Wrocław zarządzający jednym z zielenieckich hoteli Łukasz Biegus. Od piątku stoki czynne są codziennie od godz. 9:00 do 20:00. Wyjątkiem będzie wigilia - wówczas będzie można skorzystać z nich do godziny 16.00.

Ucieczka przed chaosem. "Najlepsza decyzja"

Jedną z osób, która wyjeżdża w tym roku na święta, jest pani Hanna, mieszkanka Wrocławia. - Kilka lat temu w życiu bym nie pomyślała, żeby ruszać się z domu w Boże Narodzenie. Jakoś te wszystkie generalne porządki w domu, szykowanie choinki, dwunastu potraw, pieczenie ciast i zapraszanie gości wpisywało się w pewną tradycję. Ale z roku na rok byłam coraz bardziej zmęczona - opowiada nam 39-latka.

Redakcja poleca

- Powiedziałam o tym mężowi w listopadzie. Rzucił pomysł, żeby machnąć ręką na to wszystko i wyjechać gdzieś w góry, najlepiej w Karkonosze. "Szaleństwo", pomyślałam, ale powiedziałam na głos: "Jestem za". Miałam wątpliwości, ale z perspektywy czasu uważam, że wyjazd w tym okresie to najlepsza decyzja. Ruszamy w wigilię rano, dzieciaki już się nie mogą doczekać - mówi nam pani Hanna. Nieco inną perspektywę ma pani Bożena, dla której świąteczne zamieszanie to "budulec" magii i świątecznego nastroju. 

- W tym roku zostaję w domu z rodziną, jakoś nie rozmawialiśmy nawet na temat wyjazdu. Przyznam szczerze, że trochę bym chciała. Tylko nie w hotelu, a w wynajętym domku, takim z kominkiem. I tak, żebyśmy jedzenie przygotowali sobie sami, rodzinnie. Jakoś to wspólne smażenie karpia, doglądanie do kapusty z grzybami i krojenie makowca ma samo w sobie pewną magię. Czuję wtedy, że są święta. Jednak dla samej zmiany otoczenia, nastroju i zimowej aury w górach - tak, chętnie bym wyjechała - przyznaje pani Bożena.

Źródło: Radio ZET/TVP3 Wrocław

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET