Polak zamieszkał w sercu dzikiej Afryki. Otrzymał tytuł księcia. „Nie chciałem tego”

4 min. czytania
01.06.2026 14:03
Obserwuj nas na Google

- Gdyby ktoś powiedział mi 15 lat temu, że będę mieszkał w Ghanie, to bym się zdziwił - mówi Wojtek Zaremba, podróżnik i fotograf, który od przeszło 10 lat żyje w Afryce. W rozmowie z portalem RadioZET.pl Polak opowiedział o realiach panujących w Ghanie, swojej najnowszej wystawie zdjęć, a także o tym... jak został ghańskim księciem. 

Wojtek Zaremba
fot. Wojtek Zaremba Instagram

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie mity dotyczące Afryki obala Wojtek Zaremba.
  • Dlaczego Ghana stała się domem dla polskiego fotografa.
  • Jakie wyzwania czekają na turystów w Ghanie.
  • Co przyczyniło się do nadania Zarembie tytułu księcia.

Polak mieszka od 12 lat w Ghanie

Polski fotograf Wojtek Zaremba od ponad 12 lat dzieli swoje życie między Warszawą i Ghaną. Przez ten czas skrupulatnie dokumentował codzienność nad Zatoką Gwinejską. Jak tłumaczy podróżnik, stereotypy dotyczące Afryki często bywają krzywdzące. Ghana nie jest bowiem biednym i brudnym krajem, tak jak myśli część Europejczyków. - Ten kraj ten jest stosunkowo mało znany w Polsce, tak samo jak cała Afryka Zachodnia. Ghana różni się od popularnych kierunków, takich jak Kenia czy Tanzania. Przede wszystkim jest bardziej dzika i mniej rozwinięta turystycznie. Jest za to bardzo malownicza, wypełniona słońcem, średnia roczna temperatura wynosi tutaj ok. 28 stopni, ale tak naprawdę zawsze w słońcu jest powyżej 35 stopni. Wszystkie barwy i kolory są tutaj bardzo rozjaśnione, dlatego dla mnie, jako dla fotografa, jest to szczególne szczęście - wyjaśnia Wojtek Zaremba. 

Mężczyzna po raz pierwszy przyjechał do Ghany przypadkiem, w celach zawodowych. Szybko okazało się, że zostanie tutaj na dłużej. - Kiedy 12 lat temu trafiłem do Ghany, to było to bardzo duże przeżycie. Większość dróg było jeszcze piaszczystych. Teraz widać ile się zmienia i buduje. Natomiast cały czas możemy jeszcze dostrzec to, co jest piękne, czyli przyrodę i dzikość - osady zagłębione gdzieś głęboko w buszu, pomiędzy lasem deszczowym i palmami. 30 proc. terenu Ghany stanowią lasy, w tym deszczowe. Drugie takie skupisko jest dopiero w Amazonii. Dlatego będąc w Ghanie, warto zobaczyć fantastyczne miejsca, takie jak parki narodowe, np. Kakum, gdzie rosną drzewa o obwodzie 10 metrów - zachęca fotograf. 

Redakcja poleca

Na co warto uważać, będąc w Afryce Zachodniej? 

Ghana zmaga się jednak z problemami, które mogą okazać się wyzywaniem dla turystów. Jednym z nich są na przykład nieregularne dostawy prądy. - Jeżeli ktoś nie lubi upałów, to temperatura może być dla niego bardzo dotkliwa. W Ghanie bardzo częste są wyłączenia prądu, w związku z tym, jeżeli nawet gdzieś jest klimatyzacja, to wtedy raczej nie działa - tłumaczy fotograf. 

Będąc w głębi lasu, należy również uważać na jadowite zwierzęta i insekty, np. mambę czarną, czyli największego jadowitego węża występującego w Afryce. Sam fotograf został kiedyś pogryziony przez jadowite mrówki. Czas rekonwalescencji po takim zdarzeniu może wynosić nawet kilka lat. - Robiąc zdjęcia, postanowiłem pójść na skróty. Byłem w sandałach i niestety stanąłem na szlaku komunikacyjnym jadowitych mrówek, które weszły mi pod spodnie. Zanim zdążyłem się zorientować, zostałem bardzo poważnie pogryziony - opowiada. 

Mimo swoich problemów Ghana jest jednak bardzo żyznym krajem z dużymi zasobami naturalnymi. Z 32 mln mieszkańców blisko jedna trzecia zajmuje się rybołówstwem, dlatego tutejsze owoce morza uchodzą za jedne z największych przysmaków. Ghana przoduje również w produkcji kakao, to właśnie stąd ziarna zamawiają również polscy producenci czekolady. - Rosną tutaj soja, drzewa palmowe, kauczuk, różnego rodzaju bataty czy owoce. Jeśli chodzi o produkty rolne, to jest ich tutaj pod dostatkiem - wyjaśnia Wojtek Zaremba. 

Polski fotograf został ghańskim księciem 

Wojtek Zaremba od początku był zaangażowany w pomoc lokalnej społeczności. W swojej miejscowości wybudował m.in. kilka studni z wodą pitną, wspiera również lokalną szkołę nowoczesnym sprzętem. - W szkole nie było ani jednego komputera, pomogłem w ich dostarczeniu. Ale to, z czego najbardziej się cieszę, to to, że zakupiłem dla nich projektor z dużym ekranem. Co za tym idzie, nie tylko szkoła, ale i mieszkańcy wioski mogą w weekend oglądać filmy na świeżym powietrzu - opowiada. 

Zasługi Polaka dla ghańskiej ludności zostały docenione przez Radę Królewską, która przyznała mu tytuł księcia. - W pierwszym odruchu zareagowałem na to raczej sceptycznie. Potraktowałem to, jako coś, co mnie nie dotyczy. Odmawiałem dwukrotnie przyjęcia tego tytułu, ale nie zdawałem sobie sprawy, jak to jest przyjmowane przez samych Ghańczyków. Okazało się, że to ich bardzo obrażało. Ja nie chciałem tego tytułu, bo wydawało mi się, że nie jestem godzien i nie będę właściwie prezentował ich interesów. Nie zdawałem sobie sprawy, że moje poczucie odpowiedzialności może być przyjęte przez nich jako zniewaga i lekceważenie ich życzeń. Oczywiście ostatecznie się zgodziłem i mam tytuł. Odpowiadam za rozwój i infrastrukturę - opowiada podróżnik. 

Teraz Wojtek Zaremba powróci do Polski z najnowszą wystawą zdjęć, na której pokazane zostaną również fotografii ghańskich fotografów Mary Sarkodie i Theophilusa Setha Opoku. Mary, Theo i Wojtek już 2 czerwca odwiedzą Gdynię, a następnie Janów Lubelski, Zamość i Warszawę. W każdym mieście pokazywane będą inne zdjęcia, w tym samego Wojtka Zaremby. - Te fotografie są dość istotne, bo są robione w ramach projektu UNICEF o dzieciach - tłumaczy fotograf, którego prace w Ghanie były wystawiane ponad 30 razy, w tym w Muzeum Narodowym Ghany. 

Źródło: Radio ZET 

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET