Politycy KO przyjmowani w szpitalu bez kolejki. Taki pokoik mieli do dyspozycji, są zdjęcia

2 min. czytania
17.06.2026 12:34
Obserwuj nas na Google

Szerokim echem odbiły się doniesienia portalu zero.pl w sprawie 28-letniego lekarza i radnego KO Dawida Kacprzyka oraz jego działalności w warszawskim Szpitalu Południowym. Na tamtejszym SOR stworzono specjalny system dla polityków Koalicji Obywatelskiej. Dziennikarz Patryk Słowik pokazał zdjęcie saloniku VIP-ów, który był przeznaczony tylko dla uprzywilejowanych pacjentów.

Szpital Południowy w Warszawie
fot. Marek BAZAK/East News, X/PatrykSłowik

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak zorganizowano specjalną ścieżkę przyjęć w Szpitalu Południowym.
  • Jak wygląda specjalnie odizolowana sala, która miała być do dyspozycji polityków KO.
  • Co powiedział Włodzimierz Czarzasty o aferze w Szpitalu Południowym w Warszawie.

Afera w Szpitalu Południowym w Warszawie. Tak wygląda salonik dla VIP-ów z KO

Jak informuje w środę portal zero.pl, na oddziale ratunkowym warszawskiego Szpitala Południowego, którego koordynatorem był młody radny KO Dawid Kacprzyk, miała powstać znacznie szybsza ścieżka przyjęć dla polityków Koalicji Obywatelskiej i ich rodzin. Byli oni przyjmowani poza kolejnością a do dyspozycji mieli specjalnie odizolowaną salę, gdzie mogli oczekiwać na wyniki swoich badań czy diagnozę z dala od zwykłej poczekalni. Autor tekstu, dziennikarz Patryk Słowik opublikował w sieci zdjęcia tego pomieszczenia.

Portal zero.pl poinformował, że nie publikuje nazwisk osób, które miały korzystać ze specjalnego traktowania w warszawskim szpitalu, by nie ujawniać informacji wrażliwych, ale o całej sprawie powiadomił NFZ.

Temat wywołał ogromną burzę medialną. W publikacji portalu opisano kilka sytuacji, w których przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej i ich bliscy mogli liczyć na specjalne traktowanie w warszawskim szpitalu. - Zajmowaliśmy się w trybie pilnym znajomą Dawida Kacprzyka zamiast pacjentami naprawdę potrzebującymi pomocy. Jej przypadek w ogóle nie wymagał interwencji szpitalnej. W ostateczności powinna być przyjęta w ostatniej kolejności, a nie pierwszej - tłumaczył m.in. jeden z medyków.

Redakcja poleca

Włodzimierz Czarzasty komentuje 

W środę podczas konferencji prasowej w Sejmie o całą sprawę pytany był marszałek Włodzimierz Czarzasty. - Jeżeli w systemie funkcjonują patologie to trzeba je po pierwsze nazwać, po drugie potępić i po trzecie poprawić - stwierdził. - Nie będę się odnosił się do spraw związanych z koalicjantem - oni robią określone rzeczy - tłumaczył.

Pytany o to, czy politycy Lewicy również mogli korzystać z udogodnień w warszawskim Szpitalu Południowym Czarzasty zaprzeczył. - Nie mam takiej wiedzy, wszystkie nieprawidłowości oceniam negatywnie - podkreślił.

Źródło: Radio ZET/zero.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET