`

Polka miała dość dużych biur podróży. Założyła własny biznes. „Nowe wrażenia”

4 min. czytania
02.07.2026 12:57
Obserwuj nas na Google

City breaki, czyli krótkie, 3-4 dniowe wyjazdy do miast, cieszą się coraz większą popularnością wśród Polaków. Co ciekawe, krajowi turyści chętnie korzystają nie tylko z ofert komercyjnych biur podróży, ale także niszowych podmiotów, oferujących spersonalizowanie doświadczenia. O city breakach szytych na miarę portal RadioZET.pl porozmawiał z Agnieszką Wzorek, właścicielką butikowego biura podróży Pleasure Travel. 

Podróże Agnieszki Wzorek
fot. Agnieszka Wzorek/ Pleasure Travel

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak city breaki zmieniły preferencje turystyczne Polaków.
  • Dlaczego turyści rezygnują z dużych biur podróży.
  • Co wyróżnia ofertę butikowych biur podróży.

City breaki coraz popularniejsze wśród Polaków

Jeszcze kilkanaście lat temu Polacy podróżowali według sprawdzonego szablonu. Najpowszechniejsze były dłuższe urlopy, jedno- lub dwutygodniowe turnusy w okresie letnim i zimowym. W ostatnim czasie ten system uległ wyraźniej zmianie. Polacy zauważyli, że mogą podróżować częściej, ale krócej. Tak pojawił się trend city breaków, kilkudniowych wyjazdów do innego miasta. Według badań Google Trends zainteresowanie hasłem „city break” odnotowało wzrost zainteresowania wśród internautów o ponad 3,5 tys. proc. w 2026 roku. 

Mimo że city breaki oferują również duże biura podróży, to część Polaków sięga po oferty mniejszych podmiotów, organizujących wycieczki szyte na miarę. Agnieszka Wzorek, właścicielka butikowego biura podróży Pleasure Travel, już od kilku lat organizuje wyjazdy w mniejszych grupach. Wcześniej zdobywała doświadczenie jako przewodniczka współpracująca z dużymi firmami z sektora turystycznego. Tak odwiedziła znaczną część świata, m.in. całą Amerykę Południową, Indie czy Zjednoczone Emiraty Arabskie. Podczas swoich podróży zorientowała się jednak, że komercyjne biura podróży nie zawsze traktują turystów we właściwy sposób. 

- Trzy niezbędne elementy każdej wycieczki, to transport, wyżywienie i noclegi. Często podczas wycieczek organizowanych przez biura podróży te kwestie są traktowane po macoszemu. Autobusy są przepełnione, a po całym dniu zwiedzania turyści otrzymują przykładowo miskę makaronu. Sam nocleg zdarza się być ulokowany godzinę drogi od punktu docelowego. Kolejną nieprzyjemnością jest przeładowany program. Człowiek jest przebodźcowany, a po wszystkim pozostają mu jedynie zdjęcia, bo nawet nie pamięta, co zobaczył - mówi Agnieszka Wzorek.

Turyści rezygnują z dużych biur podróży 

Negatywne doświadczenia związane z dużymi firmami sprawiło, że Pani Agnieszka postanowiła założyć butikowe biuro podróży, specjalizujące się w city breakach dla mniejszych grup zwiedzających. - To są małe grupy dobierane na podstawie wspólnych zainteresowań, kondycji fizycznej i upodobań. Trzy, cztery noce - to jest to, co najlepiej się sprawdza - wyjaśnia ekspertka. Podczas wycieczek turyści mają zaplanowane zarówno intensywniejsze atrakcje, np. trekking po górach, ale także chwile relaksu, podczas których można wypocząć w nieoczywistych miejscach. - Ostatnio odkryłam podczas city breaka w Mediolanie świetne termy miejskie, założone w dawnej zajezdni tramwajowej, otoczone murami hiszpańskimi - opowiada przewodniczka.

Jak wyjaśnia ekspertka, połączenie intensywnych wrażeń i relaksu jest kluczem do udanego city breaku. - Wyjazdy trzy-czterodniowe są bardziej wymagające od klasycznych turnusów, podczas których turysta nie odkrywa nic nowego. Podczas wycieczek city breakowych codziennie zmienia się miejsce, dodawane są nowe wrażenia. Cztery dni są idealne, pozostawiają niedosyt, który sprawia, że szybciej chce się ruszyć w kolejną podróż - dodaje.

Redakcja poleca

Klienci wybierają nieoczywiste kierunki

Mimo że dużą popularnością wciąż cieszą się europejskie stolice, takie jak Paryż czy Rzym, to turyści szukają również nowych kierunków na city breaki. - Unikamy miejsc obleganych, do których dolecieć można ze wszystkich lotnisk. Takim przykładem jest np. Alicante, które zrobiło się trochę polskim kurortem. Zaraz obok jest jednak Walencja, która jest doskonałą alternatywą - zaznacza Agnieszka Wzorek.

Nowym trendem jest również „coolcation”, a więc dosłownie chłodne wakacje, które szczególnie w czasach globalnego ocieplenia przykuwają uwagę coraz liczniejszej grupy podróżników. - Latem uciekamy przed upałami na północ Europy. Niedawno odwiedziliśmy Sztokholm, Tallin i Helsinki - opowiada podróżniczka. Odwrotny trend występuje zimą, kiedy Polacy szukają cieplejszych miejsc. W tym czasie wyróżniają się Cypr, Ateny czy Marsylia.

Oczywiście nie brakuje również ciekawych kierunków w samej Polsce. Podczas city breaków do Gdańska organizowane są wyjazdy m.in. do Szwajcarii Kaszubskiej czy na Żuławy Wiślane. Coraz większą popularnością cieszą się również południowe regiony, m.in. Bieszczady czy Roztocze. - Wybieramy coś pomiędzy typowym podziałem Bałtyk i Zakopane. Coraz popularniejsze stają się Bieszczady. Byliśmy tam na wiosnę, kiedy przyroda budziła się do życia. Pływaliśmy e-yachtami po Jeziorze Solińskim. Dla uczestników przewidziane były warsztaty garncarstwa i kaligrafii - opowiada właścicielka Pleasure Travel.

Czy butikowe biura podróży są dla każdego? 

Trzeba podkreślić, że wyjazdy z butikowymi biurami podróży nie są budżetową opcją. Większe firmy, wykorzystując większą liczbę turystów, mogą elastyczniej manipulować cenami. Dlatego wyjazdy szyte na miarę nie będą opcją dla osób, które szukają taniego city breaka na ostatnią chwilę. Jeśli komuś zależy jednak na spersonalizowanym doświadczeniu, to zdecydowanie powinien przyjrzeć się ofertom niszowych podmiotów. - Wyjazdy all inclusive nie zawsze równają się ekskluzywnemu pobytowi. Często wiążą się ze staniem w kolejkach po ręczniki czy rezerwowaniem leżaków o poranku. Staram się uświadamiać klientów, że podróże z butikowymi biurami podróży są bardziej wyszukane i lepszej jakości - podsumowuje Agnieszka Wzorek.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET