Słynna stadnina trafi na listę światowego dziedzictwa UNESCO? Przygotowania ruszyły, ale są zgrzyty

5 min. czytania
01.07.2026 06:02
Obserwuj nas na Google

Lista polskich obiektów wpisanych na listę światowego dziedzictwa UNESCO może wzrosnąć do 18. Starania o dokonanie wpisu rozpoczęły władze słynnej Stadniny Koni w Janowie Podlaskim. Wparcia chciały udzielić władze miasta, ale tuż przed głosowaniem projekt uchwały zdjęto z obrad. Co się stało?

Stadnia Koni Janów Podlaski na liście UNESCO?
fot. Rafal JABLONSKI/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Stadnina Koni Janów Podlaski chce być na liście UNESCO.
  • Jakie korzyści może przynieść wpisanie stadniny na listę UNESCO.
  • Dlaczego projekt uchwały o poparciu dla wpisu został zdjęty z obrad rady miasta.
  • Kiedy powrócą rozmowy na temat wpisu stadniny na listę UNESCO.

- Pomysł wpisania Stadniny Koni Janów Podlaski na listę światowego dziedzictwa UNESCO jest pomysłem zarządu stadniny. Jesteśmy entuzjastycznie nastawieni i rozpoczęliśmy już pierwsze działania w tej sprawie. Znalezienie się na tej liście byłoby dla stadniny prestiżowym wyróżnieniem, mocniej pobudziłoby turystykę, czy pozwoliło na pozyskanie funduszy na rewitalizację naszych obiektów. Plusów jest więc bardzo dużo - wylicza w rozmowie z portalem RadioZET.pl Weronika Sosnowska, prezeska Stadniny w Janowie Podlaskim.

Najstarsza polska stadnina koni arabskich kilka lat temu została uznana za pomnik historii, co podkreśla jej walory i szczególne znaczenie dla dziedzictwa kulturowego kraju. Wpisu dokonano jesienią 2017 roku. Teraz, według władz stadniny przyszedł czas na kolejny etap. Nie będzie to jednak łatwe zadanie, bo cała procedura może zająć nawet kilka lat. Pierwsze działania władze stadniny już podjęły. Chciały je wesprzeć władze miasta Janów Podlaski, jednak nastąpił niespodziewany zwrot.

To będzie 18. obiekt listy światowego dziedzictwa UNESCO w Polsce?

Na całym świecie jest ponad 1,2 tys. obiektów wpisanych na listę światowego dziedzictwa UNESCO (to wyspecjalizowana agenda Organizacji Narodów Zjednoczonych). W samej Polsce jest Polsce 17. takich miejsc. To nie tylko zabytki, jak zamek w Malborku czy Hala Stulecia we Wrocławiu, zespoły miejskie jak stare miasta w Warszawie i Zamościu, ale też obiekty przyrodnicze jak Puszcza Białowieska, Park Mużakowski czy lasy karpackie. Kluczowym elementem, który decyduje o wpisie na listę jest jego „wyjątkowa powszechną wartość” dla ludzkości.

W przypadku słynnej janowskiej stadniny, zajmującej obszar blisko 1,7 tys. hektarów znajdzie się wiele argumentów za wpisem na listę. Historia obiektu sięga 1817 roku. Został założony tuż po kongresie wiedeńskim, na wniosek Rady Administracyjnej Królestwa Kongresowego. Zgodę na inwestycję wydał car Aleksander I, a pierwsze stado koni przyprowadzono z Moskwy. Później przez lata stadnina była rozwijana. Na jej terenie znajdują się zabytkowe stajnie, w tym Czołowa i Zegarowa, a także bogata kolekcja hipologiczna. Część obiektów można oglądać w Izbie Pamięci.

Co roku do Janowa przyjeżdżają też najbogatsi hodowcy z całego świata, by uczestniczyć w Dniach Konia Arabskiego oraz słynnej aukcji Pride of Poland. Licytowane konie potrafią osiągać zawrotne ceny. Swoje klacze w Janowie trzymała m.in. nieżyjąca już Shirley Watts, żona perkusisty The Rolling Stones.

Z naszych informacji wynika, że starania, by janowską stadninę wpisać na listę światowego dziedzictwa rozpoczęły się już wcześniej. U władz miasta lobbowali za tym lokalni społecznicy. W kwietniu ubiegłego roku wysłali nawet list w tej sprawie do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Redakcja poleca

Radni chcą poprzeć inicjatywę, prezeska zaskoczona

W te starania postanowił się włączyć Karol Michałowski, burmistrz Janowa Podlaskiego. Zwłaszcza, że od 1 stycznia tego roku, licząca 2,6 tys. mieszkańców miejscowość odzyskała prawa miejskie. Na ostatnią sesję rady miasta przygotowano projekt uchwały intencyjnej, wyrażającej poparcie dla działań zmierzających do wpisania stadniny na listę UNESCO. Czytamy w nim m.in:. „Rada Miejska w Janowie Podlaskim uznaje Stadninę Koni w Janowie Podlaskim za dobro o wyjątkowej wartości historycznej, kulturowej i hodowlanej, stanowiące istotny element dziedzictwa narodowego oraz światowego”.

Radni dodali też, że deklarują „wolę współpracy z podmiotami właściwymi, instytucjami kultury, środowiskiem naukowym oraz organizacjami społecznymi w zakresie działań wspierających inicjatywę wpisu na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO”. Głosowanie w tej sprawie miało się odbyć we wtorek 23 czerwca. Jednak w ostatniej chwili projekt zdjęto z obrad. Dlaczego?

Krzysztof Radzikowski, zastępca burmistrza Janowa Podlaskiego przyznaje, że projekt zdjęto z obrad po rozmowie z prezeską stadniny. - Władze stadniny i samorząd lokalny mają wspólny cel. Jest nim wpisanie stadniny na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Natomiast nie uzgodniliśmy jeszcze formy, w jaki sposób będziemy ten cel realizowali. Dlatego na razie ta uchwała, która miała być na sesji, została zdjęta z porządku obrad. Teraz będziemy chcieli uzgodnić szczegóły ze stadniną - tłumaczy RadioZET.pl Radzikowski.

Dlaczego prezeska stadniny uznała, że inicjatywa władz miasta powinna poczekać? - Nie ukrywam, że inicjatywa gminy mnie zaskoczyła. O przygotowanym projekcie uchwały intencyjnej, który miał być głosowany we wtorek 23 czerwca dowiedziałam się dopiero w środę 17 czerwca. W poniedziałek 22 czerwca spotkałam się z panem burmistrzem i poprosiłam o wycofanie projektu. Zdaję sobie sprawę z tego, że cel jest wspólny, władzom gminy zależy na tym, by stadnina była obiektem UNESCO. Jednak chcielibyśmy, żeby wszystko odbyło się zgodnie z planem i procedurami. Mam nadzieję, że spotkamy się z panem burmistrzem, spokojnie porozmawiamy i ustalimy kiedy oraz w jakiej formie wniosek wróci pod obrady rady gminy - mówi Weronika Sosnowska.

Redakcja poleca

Burmistrz: "Chcemy, żeby do wpisu doszło jak najszybciej"

Osoby znające kulisy tych rozmów są zaskoczone takim stanowiskiem. Jak tłumaczą, sprawa jest znana od wielu miesięcy, a wpisanie stadniny na listę UNESCO wiązałoby się dla miasta z konkretnymi korzyściami. Wśród tych najbardziej wymiernych jest znaczący wzrost ruchu turystycznego. Z danych wynika, że po uzyskaniu tytułu liczba zwiedzających może zwiększyć się nawet o 50 proc. Do tego dochodzi możliwość pozyskania zewnętrznych środków na rewitalizację części zabytkowych stajni i innych obiektów. - Mówiliśmy o tym od dawna, burmistrz zgadza się z naszymi argumentami. Zgadzają się też z nimi lokalni przedsiębiorcy i społeczność. Nie będę ukrywał, że postawa pani prezes nas zaskoczyła – mówi jeden z mieszkańców zaangażowanych w sprawę.

Z takim stanowiskiem nie zgadza się prezeska stadniny Weronika Sosnowska. Jak przekonuje sprawa wpisu na listę jest dla niej ważna. Jednak obecnie najważniejsze jest przygotowanie obiektu do Dni Konia Arabskiego oraz aukcji Pride of Poland zaplanowanych na sierpień. - To dla nas kluczowe wydarzenia. Po nich wrócimy do pracy nad wnioskiem. To wielomiesięczna praca, którą mam nadzieję uda się zwieńczyć wpisem na listę - zapewnia Sosnowska.

Podobnie uważa Krzysztof Radzikowski. W rozmowie z naszym portaleml przekonuje, że spotkanie z prezeską powinno odbyć się, gdy burmistrz Janowa wróci z urlopu. Do rozmów ma dojść jeszcze w lipcu lub sierpniu. - Po uszczegółowieniu stanowisk projekt uchwały mógłby wrócić na sesję rady miejskiej w sierpniu. Jako samorząd lokalny chcemy wspierać stadninę i dążyć do tego, żeby do wpisu doszło jak najszybciej – zapewnia wiceburmistrz Janowa Podlaskiego.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET