`

Polski żołnierz zaatakowany na granicy. "Bronił się wszystkimi możliwymi sposobami"

2 min. czytania
14.07.2025 13:41
Obserwuj nas na Google

W ubiegły czwartek wieczorem jeden z polskich żołnierzy służący na granicy z Białorusią został zaatakowany przez agresywnego migranta. Jak przekazał w poniedziałek rzecznik Wojskowego Zgrupowania Zadaniowego Podlasie mjr Błażej Łukaszewski, stan żołnierza jest stabilny, jednak aktualnie nie może on pełnić służby.

granica
fot. Wojciech Olkusnik/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak przebiegał incydent na granicy w okolicy Michałowa.
  • Co stało się z zaatakowanym żołnierzem i jaki jest jego stan.
  • Które działania podjęła Straż Graniczna po ataku.
  • Jak szef MON skomentował incydent na granicy.

Żołnierz zaatakowany na granicy. Jego stan jest stabilny

Rzecznik Wojskowego Zgrupowania Zadaniowego Podlasie poinformował o czwartkowym incydencie w poniedziałek podczas briefingu prasowego. Do zdarzenia doszło na odcinku granicy w okolicy Michałowa. Grupa migrantów zaatakowała polskich żołnierzy, rzucając w nich kamieniami, dwóch migrantów przekroczyło nielegalnie granicę.

Jak relacjonował mjr Łukaszewski, jeden z agresywnych migrantów zaatakował żołnierza, którego "życie i zdrowie było zagrożone". Podkreślił, że stan wojskowego jest stabilny, ale ze względu na silną opuchliznę oka i problemy z widzeniem, nie może on obecnie pełnić służby.

Redakcja poleca

- Agresywny migrant został zatrzymany przez Straż Graniczną, a żołnierzowi natychmiast udzielono pomocy medycznej i przetransportowano do szpitala - powiedział mjr Łukaszewski i dodał, że zaatakowany żołnierz "bronił się wszystkimi możliwymi sposobami". Żandarmeria Wojskowa prowadzi dalsze postępowanie w tej sprawie.

Szef MON komentuje incydent na granicy

Do sprawy odniósł się już wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, który napisał w mediach społecznościowych, że "żołnierze strzegący wschodniej granicy robią wszystko, codziennie narażając życie i zdrowie, by chronić Polskę przed nielegalnymi migrantami". "Tak też było 10 lipca niedaleko Michałowa. Pod gradem kamieni i agresji obrońcy granic zrobili wszystko, by zatrzymać najeźdźców. Zrobili to skutecznie" - napisał szef MON.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET