`

Postawili piekarnię na trawniku i przykręcili tablice rejestracyjne. Urzędnicy są nieugięci

2 min. czytania
21.01.2026 15:56
Obserwuj nas na Google

Mieszkańcy krakowskiego osiedla przy ul. Pachońskiego przecierają oczy ze zdziwienia. Piekarnia, która wyrosła na trawniku między blokami, posiada tablice rejestracyjne i opłacone OC, choć urzędnicy nie mają wątpliwości, że to samowola budowlana. Sprawa trafiła już do nadzoru budowlanego, a właścicielom grożą dotkliwe kary finansowe.

Piekarnia
fot. Radio ZET

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego piekarnia w Krakowie wzbudza kontrowersje?
  • Jakie stanowisko ma urząd miasta wobec pawilonu piekarni?
  • Co grozi właścicielom piekarni za samowolę budowlaną?
  • Jakie są reakcje mieszkańców na nietypową piekarnię?

Pojazd czy budynek? Nietypowa piekarnia w Krakowie

Nietypowy pawilon handlowy wzbudził konsternację mieszkańców jednego z krakowskich osiedli. Budka, w której sprzedawane są świeże wypieki, w listopadzie pojawiła się między blokami przy ul. Pachońskiego. Problem w tym, że taki budynek w tym miejscu stać nie powinien.

Sprawę organom zgłosili aktywiści ze stowarzyszenia Akcja Ratunkowa dla Krakowa, po czym na ścianach sklepu pojawiły się dwie tablice rejestracyjne - takie jak na samochodach. Co ciekawe, jak dowiedziało się Radio ZET, piekarnia ma opłacone OC i jest zarejestrowana jako dwa pojazdy. Nie jest więc jasne, czym ten "twór" ostatecznie jest.

Władze mówią wprost: Samowola budowlana

Dla władz miasta sprawa jest jasna. W tym przypadku mówimy o samowoli budowlanej. - Żeby stanęła piekarnia potrzebne są wszystkie zezwolenia, których tutaj po prostu nie ma. Nadzór budowlany stwierdził ewidentnie, że to jest samowola budowlana. Miejscowy plan zagospodarowania nie zezwala, żeby coś takiego tu stało. W związku z tym jest prowadzone postępowanie - powiedział Radiu ZET Dariusz Nowak - rzecznik urzędu miasta.

Redakcja poleca

- To jest dosyć skomplikowane. Właścicielem terenu jest spółdzielnia mieszkaniowa i to względem niej wydano postanowienie. Spółdzielnia złożyła zażalenie do Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego. On to w tym momencie rozpatruje, ale wydaje mi się, że nie ma tu innego scenariusza niż podtrzymanie decyzji mówiącej, że jest to samowola budowlana - dodał. 

Sprawa jest wyjaśniana. Budynek czeka rozbiórka?

Rzecznik wyjaśnił, że jeśli przewidywany przez niego scenariusz się spełni, wydany zostanie nakaz rozbiórki. Niestosowanie się do niego wiąże się z wysokimi karami, bo mowa o 500 zł powtarzanych "w nieskończoność". - Taka jest perspektywa - powiedział. 

Co więcej, niezależnie od tego, czy piekarnia okaże się ostatecznie budynkiem czy pojazdem, jej przyszłość wydaje się być taka sama. - Właściciele chcieli być przebiegli. To prawda, że można takie kontenery przewozić, one na chwilę mogą nawet stanąć, ale nie mogą takiej działalności prowadzić - dodał rzecznik.

Mieszkańcy są zaskoczeni. "Nie mam pojęcia, co to jest"

Pracownice piekarni zapewniają, że o żadnych kółkach nie wiedzą i nie mają zamiaru "odjeżdżać". Konsternacji nie kryją z kolei okoliczni mieszkańcy, którzy kupują wypieki. - Nie mam pojęcia co to jest, może ktoś dla hecy to przykleił, bo kół nie widać - powiedziała Radiu ZET jedna z mieszkanek. 

- Byłam zaskoczona tą lokalizacją, to na pewno. Bo to jest taki mały obszar trawnika i takie wejście usytuowane od strony parkingu. Jest mało widoczne. W zasadzie z ulicy nie widać, co to jest - dodała inna. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET