Poszukiwacz Złotego Pociągu przerywa milczenie. "Tunel jest w tym miejscu"

3 min. czytania
12.01.2026 16:52
Obserwuj nas na Google

Piotr Koper 10 lat temu szukał "Złotego Pociągu" w Wałbrzychu. W rozmowie, która pojawiła się na kanale "History Hiking" na platformie YouTube, opowiedział o swoich najnowszych badaniach. W opisie filmu czytamy: "Na drodze do rozwiązania jednej z największych zagadek II wojny światowej stanęła biurokracja, skomplikowane przepisy Lasów Państwowych i... cztery drzewa". 

Złoty Pociąg
fot. DARIUSZ GDESZ / POLSKA PRESS/Polska Press/East News, "History Hiking"/YouTube

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie nowe miejsce poszukiwań sugeruje Piotr Koper.
  • Dlaczego wprowadzenie wykopalisk jest utrudnione przepisami.
  • Co wskazuje na obecność tunelu według Piotra Kopera.

Piotr Koper szukał "Złotego Pociągu". Teraz ujawnia nowe fakty

W 2016 roku Piotr Koper i Andreas Richter stali się jednym z najsłynniejszych duetów w Polsce. Wszystko przez zgłoszenie o odnalezieniu pancernego składu na 65. kilometrze trasy Wrocław-Wałbrzych. Na Dolny Śląsk zjeżdżali się zagraniczni dziennikarze, o badaczach rozpisywały się wszystkie serwisy informacyjne. Wówczas wykopaliska nie przyniosły oczekiwanego rezultatu, jednak Koper się nie poddał. W najnowszej rozmowie na kanale "History Hiking" opowiedział o rejonie niedaleko Zamku Książ w Wałbrzychu. Jego zdaniem właśnie tam mają znajdować się nieznane podziemia.

Oglądaj

Nowe miejsce poszukiwań znajduje się niedaleko słynnego Zamku Książ. Piotr Koper opowiedział, że - jak wynika z najnowszych badań prowadzonych trzema metodami - to tutaj ma znajdować się gigantyczny tunel. Udało się wytyczyć linię jego przebiegu. Ma to być idealna prosta o długości 1200 m. - Dokonaliśmy tutaj odwiertów geofizycznych i mamy bezwzględnie wskazane jednym odwiertem jesteśmy w tunelu, a drugim jesteśmy w caliźnie obok - oznajmił badacz.

Fot. fot. History Hiking/YouTube

W gąszczu przepisów i pozwoleń

Dowodem mają być również m.in. wyniki z odwiertów rdzeniowych. Zdaniem odkrywcy obecność luźnego materiału pod grubą warstwą litej skały wskazuje na sztuczny zasyp. Przez 80 lat woda płynąca podziemnym tunelem nanosiła glinę, tworząc korek, który dziś blokuje wejście do nieznanej konstrukcji. Według poszukiwacza potencjalne znalezisko może być potężnym obiektem inżynieryjnym.

Redakcja poleca

Dlaczego zatem nie mówi się jeszcze o sensacyjnym odkryciu? - Na przeszkodzie stoją nam przepisy, które przedstawiło nam nadleśnictwo, czyli Dyrekcja Regionalna Lasów Państwowych. Pomiędzy linią kolejową, a tym wzniesieniem, na którym stoimy, jest takie wypłaszczenie. Ono jest zabagnione w tej chwili. Ścisła ochrona tych obszarów obowiązuje. Nie wolno tam absolutnie nic robić - wyjaśnił Koper. 

"Tu się zaczynają schody"

Badacz wskazał jednak, że w miejscu, w którym stoi na nagraniu, nie ma ma już obszaru chronionego. - Praktycznie moglibyśmy tu zacząć wykop. Żeby zacząć wykop, musimy wyciąć cztery drzewa. I tu się zaczynają schodki - ciągnie Koper. - Miliony drzew są wycinane codziennie w Polsce. My musimy wyciąć cztery i jest dramat - ironizuje. Na przeszkodzie stanął gąszcz przepisów i różnych wytycznych. Urzędnicy oczekują zmiany planu zagospodarowania przestrzennego dla działki leśnej, jest to jednak bardzo skomplikowane, drogie i czasochłonne. 

Piotr Koper odkrycia tajemniczego tunelu jest jednak pewien. - Jeżeli chodzi o badania, to mamy badania elektrooporowe, georadarowe. To jest raport z odwiertów. I tutaj jest dokładnie pokazane, co było w tym odwiercie - opowiedział. - Tu, w tym miejscu, jest tunel. I wiem, że go widzę tutaj. Widzę go tam na łąkach. I widzę go 1200 metrów dalej. Na łąkach, które należą do stadniny. Łącząc je razem punkt A, punkt B i punkt C, powstaje nam jedna linia. Bez żadnych załamań - oznajmił. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET