„Poważne organy się ich boją”. Szokujące słowa o kulisach śmieciowego biznesu
Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie nielegalnych odpadów składowanych na terenach dawnej huty w Piekarach Śląskich. Władze miasta, z wiceprezydentem Krzysztofem Turzańskim na czele, liczą na przełom i zdecydowane działania WIOŚ.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie problemy powodują nielegalne odpady w Piekarach Śląskich.
- Dlaczego władze uważają, że prywatne firmy łamią warunki zezwoleń.
- Co zrobiły lokalne społeczności, aby wpłynąć na śledztwo prokuratury.
- Kto wspiera działania w kierunku rozwiązania problemu odpadów.
Przełom ws. nielegalnych odpadów w Piekarach Śląskich?
W Piekarach Śląskich od lat mierzą się z problemem śmieci na terenach po dawnej hucie cynku. Według władz i mieszkańców to właśnie tam trafiają nielegalne odpady, które powodują wiele problemów - w tym pojawiające się w minionych tygodniach plagi much, o których informowaliśmy w Radiu ZET.
Problem jest złożony, bo terenem zarządzają prywatne firmy, które mają pozwolenia na składowanie. Zdaniem władz miasta łamią jednak warunki tych decyzji. Niewykluczone, że zbliżamy się do przełomu w tej sprawie, bo właśnie rozpoczęło się śledztwo prokuratury.
- Być może po latach składania wniosków i zawiadomień, które były umarzane, coś się zmieni. Jest informacja, że wszczęto kolejne śledztwo. Mam nadzieje, że to dopiero początek, że WIOŚ zacznie nakładać kary, a WIOŚ może jedną decyzją wstrzymać całą tą działalność - powiedział wiceprezydent miasta Krzysztof Turzański.
Odpady w Piekarach Śląskich
„Presja społeczna może wiele zmienić"
Dodał, że ten proceder należy jak najszybciej zatrzymać. - I jeśli wszyscy zaczną działać razem, władze, mieszkańcy, ale przede wszystkim urząd marszałkowski, WIOŚ, policja i prokuratura, to wszystko się skończy. To nie dotyczy tylko Piekar Śląskich, ale wszystkich miast, w których dzieje się ten proceder - podkreślił.
- Jestem przekonany, że ta presja społeczna może wiele zmienić. Nie wystarczy jednak zaangażowanie w mediach społecznościowych, nie wystarczą posty, komentarze, zdjęcia. Musimy pokazać tę siłę. To może być przełomowy moment, ale może się skończyć naszą porażką, jeśli nie zbierzemy się w odpowiedniej liczbie. Musimy mówić jednym głosem - stwierdził.
- Jeśli będziemy się kłócić, to skorzysta na tym tylko mafia śmieciowa. Można się ich nie bać, a widać, że boją się ich instytucje, poważne organy. Jednak jeśli będziemy wszyscy razem i będziemy mowić jednym głosem, nie będzie można nas powstrzymać - dodał.
Mobilizacja urzędników i mieszkańców
Warto zaznaczyć, że mobilizacja urzędników i mieszkańców w tej sprawie trwa już od tygodni. Ludzie samodzielnie pilnują terenu. Udało im się nawet nagrać dronem transporty - ten materiał trafił już do prokuratury, w efekcie czego, w kwietniu policja zatrzymała ciężarówkę z nielegalnymi odpadami.
W poniedziałek na miejscu odbyła się kontrola przeprowadzona przez śląskich posłów. Teren jest już pod obserwacją wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska. W ubiegłym roku skazano właściciela sąsiedniej działki za składowanie niebezpiecznych odpadów.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET