Ogromny pożar hali koło Warszawy. Na miejsce wezwano 50 zastępów straży
Strażakom nie udało się jeszcze ugasić płonącej hali w Wólce Kosowskiej, zapewniają jednak, że ogień jest pod kontrolą i już się nie rozprzestrzenia. Drony z kamerami termowizyjnymi z powietrza monitorują sytuację w hali. Z powodu dużego zadymienia sprowadzono specjalistyczną jednostkę chemiczną. Na razie jakość powietrza nie zagraża zdrowiu mieszkańców.
W sobotę popołudniu wybuchł pożar w jednej z hal w Wólce Kosowskiej. Kłęby dymu widać z pobliskiej trasy szybkiego ruchu.
- Zgłoszenie o pożarze otrzymaliśmy o 15.10 - powiedział PAP mł. bryg. Łukasz Darmofalski z piaseczyńskiej Państwowej Straży Pożarnej. - Natychmiast na miejsce skierowano 15 zastępów straży pożarnej. Ludzie, którzy byli w hali ewakuowali się najpierw samodzielnie, a potem z pomocą strażaków, którzy dotarli do Wólki. Na razie nie ma informacji o osobach poszkodowanych - przekazał oficer prasowy.
Pożar hali w Wólce Kosowskiej
Początkowo płonęło tylko sześć boksów, ale zaczął się rozprzestrzeniać. Przed godziną 17 pożar zajął wypełnioną tekstyliami, liczącą 30 tys. m kw. halę, w co najmniej jednej piątej. Strażacy nie ukrywają, że akcja w przypadku takich obiektów jak hale z ubraniami, butami, materiałami, jest bardzo trudna.
Po godz. 16 Wirtualna Polska, powołując się na straż pożarną w Piasecznie, podała, że na miejscu jest 47 zastępów straży pożarnej, a pożar objął około 1/5 hali. Konieczne jednak było wezwanie kolejny jednostek. - W tej chwili na miejscu mamy pięćdziesiąt zastępów. Akcja prowadzona jest z drabin, mamy też dostęp przez niektóre wejścia - relacjonował Darmofalski.
Z powodu dużego zadymienia sprowadzono specjalistyczną jednostkę chemiczną. - Jakość powietrza nie zagraża zdrowiu mieszkańców - powiedział strażak. Nie było też - jak podkreślił - zagrożenia dla sąsiadujących z halą obiektów sprzedażowych i magazynowych.
Przed godziną 19 strażacy mogli powiedzieć, że kontrolują pożar. - Wciąż mamy ogień na tych 6 tys. metrów, ale on już się nie rozprzestrzenia - przekazał mł. bryg. Darmofalski. - Mamy do dyspozycji dwa drony z kamerami termowizyjnymi, które z powietrza monitorują sytuację w hali, więc możemy precyzyjnie ustalić, gdzie jeszcze się pali - dodał. Oszacował, że gaszenie pożaru potrwa do wieczora, a dogaszanie pogorzeliska nawet do rana.
Z powodu dużego zadymienia sprowadzono specjalistyczną jednostkę chemiczną. - Na razie jakość powietrza nie zagraża zdrowiu mieszkańców - powiedział strażak. Dodał, że nie ma tez bezpośredniego zagrożenia dla sąsiadujących z halą obiektów sprzedażowych i magazynowych.
PAP - Luiza Łuniewska
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET