Pożar hali Marywilska 44. Ogień z Rosją w tle?
Śledztwo w spawie pożaru centrum handlowego przy ulicy Marywilskiej 44 na warszawskiej Białołęce - dotąd prowadzone na szczeblu prokuratury okręgowej - poprowadzi Mazowiecki Wydział ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Warszawie. Jak ustaliła "Rzeczpospolita", rozszerzony zostanie także jego zakres.
"Postępowanie będzie prowadzone również z artykułu 258 kodeksu karnego, który dotyczy udziału w zorganizowanej grupie przestępczej" – potwierdził gazecie prok. Przemysław Nowak, rzecznik Prokuratury Krajowej. O przeniesieniu sprawy na najwyższy szczebel przesądziło kierownictwo departamentu "PZ".
"Rp" pisze, że śledztwo otoczone jest największą tajemnicą, nieujawniane są nawet wyniki oględzin. Według źródeł gazety to m.in. pozyskany w ich trakcie materiał rzucił na nie nowe światło. Jak poinformowano, biegły będzie badał, dlaczego hala, mimo posiadania kurtyn przeciwpożarowych i systemu automatycznego powiadamiania straży, tak szybko i całkowicie spłonęła.
Jak ustalili dziennikarze śledczy Radia ZET i portalu RadioZET.pl Mariusz Gierszewski i Radosław Gruca, ponad tydzień temu w Warszawie doszło do kolejnej próby podpalenia wielkopowierzchniowego obiektu handlowego. Dzięki temu, że sprawcom nie udało się wywołać pożaru, policja i służby weszły w posiadanie urządzeń zapalających, które miały być aktywowane drogą radiową. Szczegóły w podcaście "Podejrzani politycy".
Źródło: Radio ZET/"Rzeczpospolita"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET