`

Pożar w Fabryce Lloyda w Bydgoszczy. Prokuratura podjęła decyzję w sprawie śledztwa

2 min. czytania
02.05.2024 14:37
Obserwuj nas na Google

Prokuratura zdecydowała się przedłużyć śledztwo w sprawie pożaru w Fabryce Lloyda w Bydgoszczy. Informację podała "Gazeta Wyborcza". Wciąż trwa przesłuchiwanie świadków i analiza monitoringu z kamer. Śledczy ustalają przyczyny pożaru i nie wykluczają podpalenia.

Faryka Lloyda w Bydgoszczy
fot. ARKADIUSZ WOJTASIEWICZ/POLSKAPRESS/East News

Do pożaru w Fabryce Lloyda w Bydgoszczy doszło pod koniec stycznia. Budynek niegdyś pełnił funkcję hali produkcyjnej tutejszej stoczni. W ostatnich latach zabytek przeszedł gruntowny remont, po którym działało tu centrum kultury. W Fabryce Lloyda odbywały się m.in. koncerty, a terminarz na ten rok był bogato wypełniony.

Redakcja poleca

Pożar w Fabryce Lloyda w Bydgoszczy. "Postanowiliśmy przedłużyć śledztwo"

Według oceny biegłego z zakresu pożarnictwa przyczyną pożaru było podpalenie. Informacja o wynikach ekspertyzy pojawiła się jeszcze w marcu. Śledczy wciąż jednak pracują nad wyjaśnieniem sprawy. - Postanowiliśmy przedłużyć śledztwo - powiedziała w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" Adrianna Bojarska, zastępca szefa prokuratury Bydgoszcz-Północ.

- Nadal przesłuchujemy świadków, a policjanci analizują nagrania z kamer znajdujących się w okolicy. Jeśli będzie taka potrzeba, przedłużymy śledztwo o kolejne miesiące - dodała prok. Bojarska. Dopytywana przez "Gazetę Wyborczą" o to, czy przed pożarem właścicielowi klubu ktoś groził, odpowiedziała krótko: - Nie potwierdzam takiej informacji.

Fabryka Lloyda spłonęła, co nie oznacza, że odwołano wszystkie zaplanowane w niej koncerty. - Gościmy w różnych miejscach, aby zrealizować zaplanowany repertuar, od czerwca rozpoczynamy imprezy plenerowe - powiedział "Gazecie Wyborczej" Łukasz Gliński, właściciel lokalu. Docelowo wydarzenia powrócą do klubu, jednak trudno powiedzieć, kiedy będzie to możliwe.

- Częściowo spłonął zabytek, chcemy odbudować obiekt jak najszybciej, ale potrzebujemy wielu ekspertyz specjalistów i oczywiście musi je zaakceptować konserwator zabytków. Przez papierologię może to trochę potrwać - dodawał Gliński.

Źródło: Radio ZET / "Gazeta Wyborcza"

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET