Pozew przeciwko Monice Richardson. Za słowa o „zorganizowanej szajce”
Pod koniec lipca 2025 roku dziennikarka Monika Richardson podpadła weterynarzom, po śmierci swojego psa pisząc o „zorganizowanej szajce”. W związku z brakiem skruchy i publicznych przeprosin izba lekarska zdecydowała się pójść do sądu.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co Monika Richardson zarzuciła weterynarzom.
- Dlaczego Krajowa Izba Lekarsko-Weterynaryjna zdecydowała się pójść do sądu.
- Dlaczego lekarze weterynarii to grupa szczególnego ryzyka.
Monika Richardson o weterynarzach
Monika Richardson w lipcu 2025 roku pożegnała psa Paco. Kilka dni później w mediach społecznościowych opublikowała gorzki wpis. „Wiecie, ja się nie znam oczywiście, ale wydaje mi się, że czegoś tutaj zabrakło. Jakiejś elementarnej przyzwoitości, odrobiny empatii. Mam wrażenie, że coś się zepsuło podczas zamiany pacjenta na klienta, a opisu leczenia na raport sprzedaży” - napisała dziennikarka w mediach społecznościowych. Padły mocne słowa o „zorganizowanej szajce”. Na wypowiedź zareagowali weterynarze.
„Stanowczo protestujemy przeciw formie i językowi, jakich Pani Monika Richardson używa w swoich publicznych wypowiedziach na temat lekarzy weterynarii, które wprost deprecjonują nasz zawód” - napisała Krajowa Izba Lekarsko-Weterynaryjna w oświadczeniu z 29 lipca 2025 roku.
Ale to nie koniec historii.
Pozew weterynarzy przeciwko Monice Richardson
24 września 2025 r. Krajowa Izba Lekarsko-Weterynaryjna wydała kolejne oświadczenie. „W związku z niedawnym publicznym pomówieniem środowiska lekarzy weterynarii przez Panią Monikę Richardson, która porównała wszystkich lekarzy weterynarii do „zorganizowanej szajki, która nie cofnie się przed niczym”, a także nieopublikowaniem przez nią przeprosin dla całego naszego środowiska za te słowa, informujemy, że Krajowa Izba Lekarsko-Weterynaryjna wstąpiła na drogę sądową przeciwko Pani Monice Richardson” - czytamy w oświadczeniu.
Lekarze weterynarii to grupa zawodowa szczególnego ryzyka. „Słowna agresja w internecie wobec lekarzy weterynarii to narastający, coraz poważniejszy problem zidentyfikowany również w badaniach zleconych przez Krajową Izbę Lekarsko-Weterynaryjną na temat kondycji psychofizycznej lekarzy weterynarii w Polsce. Fala hejtu, oskarżeń i publicznego oczerniania przyczynia się do pogorszenia kondycji psychicznej lekarzy, zwiększa ryzyko wypalenia zawodowego i zniechęca do wykonywania tego niezwykle potrzebnego zawodu. Z tego powodu jesteśmy grupą zawodową, która jest najbardziej obciążona między innymi próbami samobójczymi” - punktują weterynarze.
Źródło: Radio ZET/Krajowa Izba Lekarsko-Weterynaryjna
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET