`

Anna zmarła z powodu błędu pielęgniarki. Kobieta osierociła bliźnięta

2 min. czytania
18.01.2024 16:32
Obserwuj nas na Google

Tragiczny błąd pielęgniarki w klinice medycyny estetycznej w Poznaniu doprowadził do śmierci 36-letniej kobiety. Pani Anna osierociła 8-miesięczne bliźnięta. W sądzie okręgowym zapadł wyrok, który nakazuje wypłatę zadośćuczynienia rodzinie zmarłej kobiety. Klinika i pielęgniarka muszą teraz zapłacić solidarnie 1,6 mln złotych.

fot. Damian Klamka/East News, PIOTR DZIURMAN/REPORTER

Wszystko wydarzyło się w styczniu 2019 roku podczas zabiegu w klinice medycyny naturalnej w Poznaniu. Pielęgniarka Lucyna P. podała 36-letniej kobiecie wodę utlenioną w stężeniu, które okazało się śmiertelne. Pani Anna trafiła z kliniki prosto do szpitala, ale lekarzom niestety nie udało się uratować jej życia. Kobieta osierociła 8-miesięczne bliźnięta.

Sprawa przez lata toczyła się przed sądami. W trakcie procesu na jaw wyszło, że pielęgniarka zataiła przed ratownikami, że podała swojej pacjentce złe stężenie substancji. Kobieta została skazana prawomocnie na karę 1,5 roku więzienia, którą odbyła w systemie dozoru elektronicznego w domu. Lucyna P. od miesięcy płaciła też rentę na dzieci zmarłej kobiety.

Redakcja poleca

Tragiczny błąd pielęgniarki z Poznania. Rodzina domagała się blisko 2 mln zł zadośćuczynienia

W czwartek 18 stycznia 2024 roku sąd okręgowy w Poznaniu zasądził od kliniki i pielęgniarki zapłatę zadośćuczynienia na rzecz rodziny zmarłej Anny. Połowę zasądzonej kwoty ma zapłacić klinika, a drugą część pielęgniarka. Pozwani będą też płacić comiesięczną rentę na każde dziecko w wysokości tysiąca złotych.

Klinika oraz pielęgniarka będą musieli zapłacić łącznie 1,6 mln złotych zadośćuczynienia. - Podejmujemy teraz działania, żeby wyegzekwować te kwoty, które były przyznane tytułem zabezpieczenia wobec zarządu spółki, która jest tu pozwana - powiedział w rozmowie z reporterką Radia Poznań Krzysztof Szczepański, pełnomocnik rodziny.

Zdaniem obrońcy pozwanej pielęgniarki zasądzone zadośćuczynienie przekracza jej możliwości finansowe. Stanisław Rurek dodał, że raczej nie będzie składał apelacji, ale decyzję podejmie po rozmowie z klientką.

Źródło: Radio ZET/Radio Poznań

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET