Prawo chroniące konie ma 10 lat i nie działa. „Poważne szkody fizyczne i psychiczne”

3 min. czytania
21.10.2026 13:54
Obserwuj nas na Google

Fundacja Przyjaciel Zwierz we współpracy ze Stowarzyszeniem Prawnicy na Rzecz Zwierząt i inicjatywą Follow The White Horse alarmują, że mimo obowiązującego zakazu i jednoznacznego stanowiska Inspekcji Weterynaryjnej nadal nie wyeliminowano wiązania koniom języków podczas wyścigów. Mogą one powodować u zwierzęcia ból lub zranienie.

Konie na wyścigach
fot. Luca Mattia Vigilante / Forum

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego zawiązywanie języka u koni jest szkodliwe.
  • Jakie organizacje zgłosiły sprawę do prokuratury.
  • Które pytania posłanki skierowały do Ministerstwa Rolnictwa.
  • Jakie stanowisko zajął Polski Klub Wyścigów Konnych.

Według informacji przekazanych przez Fundację Przyjaciel Zwierz oraz Stowarzyszenie Prawnicy na Rzecz Zwierząt i inicjatywę Follow The White Horse, mimo obowiązującego zakazu, nadal wiązane są koniom języki podczas wyścigów. Wobec jednego z takich procederów Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ursynów wszczęła postępowanie dotyczące podejrzenie znęcania się nad końmi. Śledczy mają badać 14 czynów wobec 14 koni. Zawiadomienie złożyły wyżej wymienione organizacje.

„Kolejny udokumentowany przypadek rodzi poważne pytania o skuteczność nadzoru nad przestrzeganiem przepisów. Zakaz obowiązuje od 10 lat, prokuratura prowadzi postępowanie, a Powiatowa Lekarz Weterynarii w Warszawie jednoznacznie potwierdziła, że żadna forma wiązania języka nie jest dozwolona” - przekazała portalowi RadioZET.pl Magdalena Krupa-Polak, radczyni prawna ze Stowarzyszenia Prawnicy na Rzecz Zwierząt.

Cierpienie koni mimo zakazu

Jak informują organizacje prozwierzęce, wiązanie języka do żuchwy polega na tym, że wyciąga się język z pyska konia, obejmuje go opaską, taśmą lub paskiem i przymocowuje do żuchwy. Jest to ograniczenie naturalnej ruchomości języka i może powodować ból, silny stres, reakcje obronne i zaburzenia przełykania. Według badań może występować tez ryzyko zasinienia, obrzęków, zaburzeń krążenia i urazów tkanek. Jest to jednak pomocne w zwiększeniu kontroli nad koniem i dlatego jest to stosowane.

„Niezależnie od zastosowanego materiału i sposobu mocowania działanie tzw. tongue-tie i jego skutek pozostaje ten sam, powodując poważne szkody fizyczne i psychiczne u koni, co potwierdzają weterynarze i naukowcy” – wyjaśniła Magda Czajkowska vel Czajka z inicjatywy Follow The White Horse. Jak przekazały organizacje pozarządowe, Powiatowa Lekarz Weterynarii w Warszawie lek. wet. Izabela Śmiechowicz-Molęcka 17 września wydała oficjalne oświadczenie. „Żadna forma wiązania języka u koni nie jest w Polsce dozwolona” - przekazała w nim lek. wet. Śmiechowicz-Molęcka.

W związku z doniesieniami organizacji, interpelację do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi złożyły posłanki Koalicji Obywatelskiej Małgorzata Tracz i Katarzyna Maria Piekarska. Zadały w nim dziewięć pytań do ministra Stefana Krajewskiego. Wśród nich było m.in: „Czy resort rolnictwa monitoruje skalę i częstotliwość występowania naruszeń oraz zdarzeń mogących mieć negatywny wpływ na dobrostan koni w wyścigach konnych?”.

Redakcja poleca

Apel o poprawę dobrostanu zwierząt na gonitwach

Do sprawy już 18 sierpnia odniósł się w komunikacie Polski Klub Wyścigów Konnych. „PKWK nie otrzymał oficjalnej informacji w sprawie zawiadomienia skierowanego do prokuratury w przedmiotowej sprawie. Ewentualna ocena zdarzeń należy do właściwych organów, zgodnie z obowiązującymi regulacjami prawnymi. Nie wpłynęły w tej sprawie również żadne skargi ani pisma. PKWK działał i działa na rzecz dobrostanu koni. W ostatniej dekadzie badań naukowych, dotyczących skuteczności stosowania kwestionowanej metody, było niewiele. Zapinanie języka stosuje się tylko w wypadku koni, które tego wymagają, dla zapobiegania przekładaniu języka ponad wędzidło albo w związku z podejrzeniem blokowania górnych dróg oddechowych” - przekonywał klub.

Jak przekonują organizacje pozarządowe, PKWK miał znać problem od co najmniej maja 2026 roku. 27 maja na posiedzenie Rady Klubu zaproszono lekarza weterynarii. Określił on podwiązywanie i „podpinanie” języków koniom jako „niczym nieusprawiedliwioną brutalność” i jednocześnie „formę dopingu fizycznego”. 17 czerwca Rada PKWK miała omawiać badania naukowe, które wskazywały na brak poprawy oddychania i wydolności koni, a także negatywne konsekwencje tongue-tie dla zdrowia i dobrostaniu zwierząt.

W komunikacie nadesłanym portalowi RadioZET.pl organizacje prozwierzęce domagają się, by natychmiastowo zakończyć stosowanie tongue-tie we wszystkich polskich torach, niezależnie od tego, jaki jest zastosowany materiał, sposób jego mocowania i nazwy nadawanej tej praktyce. Ponadto oczekują wyjaśnienia odpowiedzialności osób, które stosują niedozwolone wyposażenie i tych, którzy dopuszczają konie do gonitw.

Źródło: Radio ZET/Follow The White Horse/sejm.gov.pl/pkwk.org

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET