"Promocyjne pułapki" w sklepach. Eksperci z UOKiK ostrzegają
Bożonarodzeniowy szał zakupów dobiegł końca, ustępując miejsca poświątecznym wyprzedażom. Sklepy masowo obniżają ceny ozdób i artykułów sezonowych, jednak eksperci z UOKiK ostrzegają przed "promocyjnymi pułapkami". Warto pamiętać, że sklepy mają obowiązek przedstawić najniższą cenę z ostatnich 30 dni
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie produkty są zazwyczaj tańsze po świętach.
- Dlaczego poświąteczne promocje mogą być złudne.
- Co sklepy muszą ujawniać na etykietach cenowych.
- Które produkty mogą mieć wyższą cenę przed Nowym Rokiem.
Uwaga na poświąteczne promocje
Tegoroczne święta Bożego Narodzenia już za nami. Przełom roku to czas, w którym sklepy pozbywają się większości produktów, których nie udało się sprzedać przed świętami. Dla klientów oznacza to masę promocji - trzeba jednak uważać, bo niektóre z nich tylko udają, że jest taniej.
W rzeczywistości poświąteczna promocja może oznaczać powrót cen do normalności, czyli niższych, niż były tuż przed świętami. Bartosz Klimczuk z UOKiK przypomina, że sklepy mają obowiązek prezentować najniższą cenę danego produktu z ostatnich 30 dni.
Za co zapłacimy mniej?
- Przedstawiona jest nie tylko ta cena już po obniżce, ale także najniższa cena z ostatnich 30 dni - wyjaśnia w Radiu ZET. Warto więc uważać i dokładnie sprawdzić cenę - zarówno tę z ostatniego miesiąca, jak i u konkurencji, by zwyczajnie nie przepłacić.
To, za co z pewnością zapłacimy mniej, to bombki czy ozdoby, czyli wszystko, co nie sprzedało się przed świętami Bożego Narodzenia. Więcej z kolei będzie trzeba zapłacić za baloniki, maski, czapeczki czy fajerwerki - czyli wszystko, co może być potrzebne na powitanie nowego roku.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET