Przełom ws. zaginięcia Jowity Zielińskiej. Znamy wyniki badań DNA

2 min. czytania
07.08.2026 14:53
Obserwuj nas na Google

Prokuratura Okręgowa we Włocławku potwierdziła, że odnalezione pod koniec lipca w Lisinach szczątki należą do zaginionej dwa lata temu Jowity Zielińskiej. Jak poinformował „Fakt", teraz przeprowadzona zostanie sekcja zwłok, której wyniki znacznie przybliżą śledczych do rozwiązania tej tragicznej historii.

Przełom ws. zaginięcia Jowity Zielińskiej
fot. KPP w Rypinie

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie nowe dowody odnaleziono w sprawie zaginięcia Jowity Zielińskiej.
  • Co potwierdziły badania DNA w sprawie odnalezionych szczątków.
  • Dlaczego odnalezienie szczątków jest ważne dla rozwiązania sprawy.

Nowe dowody ws. zaginięcia Jowity Zielińskiej

Pod koniec lipca, po dwóch latach od zaginięcia, podczas spaceru w lesie w pobliżu Lisin, około 500 metrów od miejsca zamieszkania Jowity Zielińskiej, dwaj g rzybiarze zauważyli wystającą z ziemi kość. Na miejsce wezwano policję, przeprowadzono oględziny zwłok oraz samo miejsce ich znalezienia. Już na początku śledczy przyjęli hipotezę, że odnalezione ciało należy właśnie do zaginionej kobiety.

Potwierdziły to badania DNA. Prokuratura Okręgowa we Włocławku przekazała „Faktowi”, że szczątki należą do Jowity Zielińskiej. A to milowy krok w rozwiązaniu tej tragicznej sprawy, którą żyła cała Polska.

Redakcja poleca

- Dopóki nie mamy wyników sekcji, nadal jest to zagadka kryminalna, ale jesteśmy coraz bliżej jej rozwiązania – przekazała w rozmowie z „Faktem” rzeczniczka włocławskiej prokuratury Małgorzata Kręcicka.

Szczegóły zaginięcia 30-latki

Jowita Zielińska zaginęła 6 lipca 2024 r. podczas powrotu z pracy w Rypinie do domu w Lisinach (woj. kujawsko-pomorskie). Kobieta jechała rowerem i - jak informowała policja - zniknęła na leśnej drodze między Rojewem a Lisinami. Rower znaleziono po blisko miesiącu. Stał oparty o drzewo w pobliskim lesie. Po wówczas 30-latce nie było jednak śladu.

W poszukiwania zaangażowano ogromne siły i środki. Przeczesywano okoliczne lasy, sprawdzono także akweny. W akcji wykorzystano psy tropiące czy drony. Nie natrafiono jednak na ślad zaginionej. Ostatnie odkrycie mogą w końcu pomóc rozwikłać tę tragiczną historię.

Źródło: Radio ZET/Fakt

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET