"Przyszli po mnie o 6 rano". Rząd realizuje zapowiedzi po koncercie białoruskiego rapera
- Nie pozwolili mi nawet zabrać rzeczy. Mam pięcioletni zakaz wjazdu do strefy Schengen - opowiedziała w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" 18-letnia Angelina, która po koncercie białoruskiego rapera Maxa Korzha została deportowana do Ukrainy.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie incydenty miały miejsce podczas koncertu Maxa Korzha.
- Dlaczego doszło do zatrzymań i ilu osób to dotyczyło.
- Co zapowiedział premier Donald Tusk w związku z wydarzeniami po koncercie.
Koncert białoruskiego rapera zakończony zatrzymaniami, a to nie koniec konsekwencji
Zapowiedź rządu dotycząca deportacji miała miejsce po koncercie białoruskiego rapera Maxa Korzha, który wystąpił w sobotę, 9 sierpnia, na Stadionie Narodowym w Warszawie. W pewnym momencie wydarzenia, w którym brało udział ok. 60 tys. uczestników, fani m.in. zaczęli przeskakiwać przez barierki oddzielające trybuny od płyty, a gdy ochrona próbowała zapanować nad agresywną publicznością, doszło do starć. Łącznie zatrzymanych zostało ponad 100 osób. Oburzenie w mediach wywołało także zdjęcie banderowskiej flagi, trzymanej przez obywatela Ukrainy.To nie jedyne tego typu zdarzenie. Dzień wcześniej głośna impreza fanów muzyka na warszawskiej Woli poskutkowała interwencją policji.
"Nie pozwolili mi nawet zabrać rzeczy"
Premier Donald Tusk przekazał wkrótce po tym, że "63 osoby będą musiały opuścić kraj, dobrowolnie lub pod przymusem". Sprawa miała dotyczyć 57 Ukraińców i sześciu Białorusinów. O realizacji tej zapowiedzi opowiedziała w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" 18-letnia Angelina.
- Przyszli po mnie o szóstej rano. Nie pozwolili mi nawet zabrać rzeczy. Zabrali mnie i deportowali do Ukrainy. Mam pięcioletni zakaz wjazdu do strefy Schengen. W moim rodzinnym mieście trwają działania wojenne i powrót tam wiąże się z wielkim niebezpieczeństwem, ale nikt nie wziął tego pod uwagę - powiedziała moda kobieta, która została deportowana do Dniepru. Oficjalnym powodem deportacji jest czyn chuligański.
"GW" poprosiła Komendę Główną Straży Granicznej o więcej informacji na temat deportacji po koncercie Maxa Korzha, jednak na ten moment nie otrzymała odpowiedzi.
Źródło: Radio ZET/Gazeta Wyborcza
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET