Psychiatra o sprawcy brutalnego gwałtu w Warszawie: "Mógł czerpać inspirację z seryjnych morderców"
- Dorian S. nie działał, jak szaleniec. Był przygotowany, miał ze sobą kominiarkę i nóż. Ma też cechy osobowości charakterystyczne dla seryjnych przestepców - mówi psychiatra i biegły sądowy Jerzy Pobocha. Z nieoficjalnych informacji wynika, że sprawca brutalnego gwałtu na Białorusince w Warszawie miał w mieszkaniu książki i filmy o seryjnych mordercach.
Ponad tydzień temu w centrum Warszawy 23-letni Dorian S. zgwałcił w bramie jednej z kamienic Białorusinkę. Kobieta niedługo później zmarła. 25-latka wracała do domu i to wtedy została zaatakowana przez zamaskowanego mężczyznę.
- Napastnik zaszedł swoją ofiarę od tyłu i przyłożył jej nóż do szyi. Dusząc kobietę i zatykając jej usta siłą, zaciągnął ją do pobliskiej bramy. Nagą i nieprzytomną kobietę, leżącą na schodach, znalazł dozorca i to on powiadomił policjantów - informował podinsp. Robert Szumiata ze śródmiejskiej komendy policji.
Do ataku doszło w centrum miasta, które jest monitorowane. Według dr Jerzego Pobochy mężczyzna zdawał sobie z tego sprawę.
- On musiał liczyć się z tym, że to wyjdzie. Nie wiem, czy jego potrzeba seksualna była tak silna, że zaćmiła mu umysł, ale sprawcy przestępstw seksualnych tak działają. Przykładem jest Paweł Tuchlin, który zaatakował ofiarę w odległości 100 metrów od jej domu - mówi dr Pobocha.
Dorian S. ma cechy przestępcy seksualnego
Jerzy Pobocha tłumaczy, że przestępcy tacy, jak Dorian S. nie potrafią przewidywać. Nie są też cierpliwi. - Bardzo często u przestępców dostrzegałem trudność w przewidywaniu odległych skutków swoich działań. I nie tylko. Pojawiała się też często trudność w odraczaniu. To znaczy, on widzi, że pojawiła się okazja i nie jest w stanie z niej zrezygnować, mimo niesprzyjających dla niego okoliczności - mówi psychiatra.
Według sąsiadów w mieszkaniu Doriana S. i jego partnerki często dochodziło do awantur. Zdaniem specjalisty u przestępców seksualnych często pojawia się pragnienie dominacji nad kobietą.
- Oni często próbują zyskać uwagę poprzez pokaz siły. Dzięki temu czują się ważni - wyjaśnia dr Pobocha.
"Mógł inspirować się seryjnymi mordercami"
W mieszkaniu Doriana S. śledczy mieli zabezpieczyć książki o przestępcach seksualnych. To jednak nieoficjalne informacje podane przez portal Gazeta.pl. Policja nie potwierdziła tego, ale dr Pobocha nie wyklucza, że Dorian S. mógł fascynować się takimi zbrodniarzami.
- Mógł chcieć spróbować tego, co oni robili. Zdarza się, że inspiracja i sposób działania sprawcy pochodzą z książek czy filmów o seryjnych mordercach - mówi biegły sądowy.
Oburzenie wywołały informacje, że nikt nie zareagował, gdy Dorian S. zaatakował bezbronną kobietę. Na komisariat zgłosiły się dwie kobiety, które przechodziły obok miejsca gwałtu. Myślały, że para bezdomnych uprawia seks w bramie kamienicy. Próbowały nawet interweniować, ale usłyszały od Doriana S. agresywną odpowiedź.
- Oczywiście mogły widzieć, co innego i teraz próbują się bronić. W teorii świadek musi mówić prawdę, ale w praktyce często chroni swoją skórę - wyjaśnia dr Pobocha.
Miasto organizuje szkolenia z samoobrony. Dr Pobocha: "Sami musimy zadbać o swoje bezpieczeństwo"
Według znanego psychiatry sprawa gwałtu dokonanego na Białorusince w Warszawie jest przykładem tego, że Polacy są zmuszeni sami zadbać o swoje bezpieczeństwo. Nie zrobią tego za nich inni ludzie, ani policja.
- Musi dojść do naszej świadomości, że jesteśmy zmuszeni sami zadbać o własne bezpieczeństwo. Niestety nie zrobi za nas tego policja. Wciąż istnieje w nas przekonanie z czasów socjalistycznych, kiedy propaganda głosiła, że Polak nie musi dbać o bezpieczeństwo, bo od tego jest milicja. Jak widać, ani wtedy, ani teraz, to się nie sprawdza - twierdzi ekspert.
Po brutalnym gwałcie w stolicy władze dzielnicy Śródmieście podjęły decyzję o organizacji darmowych kursów samoobrony dla kobiet. "Ponadto, pragniemy oznajmić, że występujemy do Straży Miejskiej oraz śródmiejskiej Policji z prośbą o przeprowadzenie audytu wykazu miejsc szczególnie niebezpiecznych, aby sprawdzić, czy ten obszar ulicy Żurawiej i okolic są w nim uwzględnione" - dodano.
"W naszym wystąpieniu postulujemy również o zwiększenie liczby patroli oraz instalację kamer monitorujących, co umożliwi bieżące śledzenie potencjalnie niebezpiecznych sytuacji" - przekazano. Pod oświadczeniem podpisali się burmistrz dzielnicy Śródmieście Aleksander Ferens, przewodniczący Rady Dzielnicy Śródmieście i klubu radnych KO Marcin Rolnik oraz wiceprzewodnicząca klubu Agnieszka Gierzyńska-Kierwińska.
- Na stronach internetowych amerykańskich uniwersytetów są informacje przekazywane przez policję, o tym, jak się zachować, żeby nie doszło do gwałtu, jak się zachować w czasie gwałtu oraz po gwałcie. W polskich szkołach powinien pojawić się przedmiot o nazwie "Bezpieczeństwo" - uważa dr Jerzy Pobocha.
Po gwałcie, który zakończył się śmiercią Białorusinki ponownie odezwały się głosy o powrocie do kary śmierci dla gwałcicieli i brutalnych morderców. Zdaniem dr Pobochy kara ostateczna nie wpływa na liczbę popełnianych przestępstw.
- To nie ma sensu. Gdy istniała kara śmierci, przestępczość była znacznie większa niż teraz, gdy jej nie ma. Ona nie odstrasza przestępców - nie ma wątpliwości uznany psychiatra sądowy dr Jerzy Pobocha.
Kontakt z autorem: mateusz.kapera@radiozet.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET