Śmiertelny wypadek w koksowni. Mężczyzna został wciągnięty przez maszynę
Tragiczny wypadek w Koksowni Radlin (pow. wodzisławski). Pracownik firmy zewnętrznej prowadzący prace konserwacyjne, spadł na włączony taśmociąg i został wciągnięty pod urządzenie. Na miejscu pracował zespół ratownictwa medycznego, wezwano również śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Do wypadku doszło w piątek 14 kwietnia po godz. 11:00. - Policjanci na miejscu wstępnie ustalili, że pracownik firmy zewnętrznej, wykonując prace konserwacyjne, spadł na włączony taśmociąg, w wyniku czego został wciągnięty pod urządzenie - powiedziała asp. szt. Małgorzata Koniarska z Komendy Powiatowej Policji w Wodzisławiu Śląskim.
Radlin. Śmiertelny wypadek w koksowni. Nie żyje mężczyzna
Jak z kolei dowiedział się portal Nowiny.pl, mężczyzna został wciągnięty przez przenośnik taśmowy, utknął między przenośnikiem a obudową, miał ranę nogi. Ratownicy prowadzili walkę o życie poszkodowanego, jednak obrażenia okazały się zbyt poważne.
"Dziennik Zachodni" podał, że na miejscu lądował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Mężczyzna był reanimowany, jednak nie udało się go uratować. Na miejscu trwają czynności policyjne pod nadzorem prokuratora. Policja na razie nie udziela dodatkowych informacji.
- Pomimo błyskawicznego udzielenia pomocy, również przez Lotnicze Pogotowie Ratunkowe, mężczyzna, który uległ wypadkowi, niestety zmarł. Był to pracownik firmy zewnętrznej, która wykonywała remonty na terenie Koksowni Radlin. Obecnie trwa dochodzenie policji i prokuratur w tej sprawie - powiedział Radiu 90 Roman Brańka, rzecznik prasowy JSW KOKS SA.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET