Obserwuj w Google News

Zwłoki rodziców posypała robakami. Miały ich zjeść. Horror z Dolnego Śląska

2 min. czytania
14.04.2023 13:31
Zareaguj Reakcja

Pierwszy raz usiłowała zabić w Wigilię 2021 r., ale trutka, którą dosypała do ciasta, okazała się zbyt słaba. Na drugie podejście, tym razem skuteczne, zdecydowała się w styczniu 2022 r. Wymierzyła z browninga i zabiła. Zwłok rodziców miały pozbyć się larwy owadów nekrofagicznych. Prokuratura właśnie skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Juliannie, jej koleżance Karolinie i znajomemu Dariuszowi.

Zabójstwo w Kudowie-Zdroju. Makabryczny raport prokuratury
fot. LUKASZ SZELAG/REPORTER (zdjęcie ilustracyjne)

Julianna S., Karolina Z i Dariusz Z. przebywają w areszcie od kiedy 20 kwietnia 2022 r. na jaw wyszło ich skrzętnie planowane i zrealizowane zabójstwo. Wtedy efektem śledztwa prokuratury było ustalenie, że ciała małżeństwa - Mieczysława S. i Barbary O.S (71 l.) - leżały w domu w Kudowie-Zdroju przeszło trzy miesiące, od 13 stycznia. Dziś prokuatura zdradza, że Ich zwłoki trawiły larwy owadów nekrofagicznych i to także było częścią planu Julianny S. A do pierwszej próby zabójstwa miało dojść w wigilię.

Zabójstwo w Kudowie-Zdroju. Ciała rodziców miały zjeść larwy

Miejsce zbrodni kryminalni z woj. dolnośląskiego odkryli 20 kwietnia 2022 r., trzy miesiące po dokonanym zabójstwie. Małżeństwo Mieczysław i Barbara zginęli od strzałów ze Skorpiona kal. 7,65 mm z tłumikiem. Zabić miała Julianna S., ich córka, w obecności młodszej koleżanki, Karoliny. Julianna strzeliła po dwa razy do każdego z rodziców. Sposobu zatrzymania obu podejrzanych prokuratura nie precyzuje, wiadomo jedynie, że obie kobiety podczas przesłuchania jeszcze w ubiegłym roku potwierdziły swój udział w zbrodni.

Redakcja poleca

W piątek (14 kwietnia) małopolska delegatury Prokuratury Krajowej zdradza nowe fakty w tej sprawie. Jak się okazuje, ciała zamordowanych rodziców były pokryte żywymi larwami much nekrofagicznych - do tego najpewniej odnosi się zarzut zbezczeszczenia zwłok. Owady, żywiące się tkanką miękką, miały prawdopodobnie zatrzeć ślady. Trzeci oskarżony w tej sprawie - Dariusz Z. - nie był obecny na miejscu zbrodni, dostarczył jednak broń Juliannie i Karolinie i pierwszą z nich nauczył jej obsługi.

Zatrute ciasto wigilijne

Z najnowszych ustaleń prokuratury wynika, że zanim doszło do zabójstwa w styczniu 2022 r., Julianna usiłowała morderstwo już w Wigilię roku poprzedniego. Przyszła na rodzinne spotkanie z ciastem z dodatkiem leku weterynaryjnego w polewie. Rodzice mieli zjeść wypiek i zasnąć, a Julianna dokończyć sprawę dusząc oboje. Na spotkaniu wigilijnym nie zabrakło też Karoliny Z. Stężenie trucizny okazało się jednak niewystarczające, dlatego obie kobiety podjęły następną, tym razem udaną próbę, już w styczniu - z użyciem broni palnej.

Tą bronią Julianna zabiła rodziców (Skorpion 7,65 mm)
fot. Tą bronią Julianna zabiła rodziców (Skorpion 7,65 mm)

Prokurator Małopolskiego Wydziału Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej PK w Krakowie zarzucił Juliannie w sumie 6 przestępstw, 2 Karolinie - oba dotyczą współuczestnictwa. Dariusz Z. jest z kolei oskarżony o zakup, przekazanie, a później ukrycie broni, ale także pomoc w zbezczeszczeniu zwłok małżeństwa. Dokumenty trafiły do Sądu Okręgowego w Świdnicy. Wszyscy oskarżeni przebywają w areszcie.

RadioZET.pl/Prokuratura Krajowa