`

Koszmar przed centrum handlowym. Warszawski radny zaatakowany. "Otrzymałem cios"

2 min. czytania
02.01.2024 15:19
Obserwuj nas na Google

Warszawski radny Piotr Żbikowski stał się ofiarą ataku. Funkcjonariusz publiczny poinformował w mediach społecznościowych, że sprawca napaści, rowerzysta, uciekł. Sprawą zajmuje się policja.

radny Piotr Żbikowski
fot. Facebook.com/piotr.zbikowski.radny

Piotr Żbikowski, były wiceburmistrz dzielnic Ochota i Praga-Południe, został zaatakowany przed centrum handlowym Arkadia w Warszawie. Radny Warszawy opublikował na Facebooku opis incydentu, który opatrzył zdjęciem. Widać na nim skutki pobicia. "Bandyci, jak to bandyci... Chodzą pieszo, jeżdżą samochodem, śmigają też rowerem... Ja miałem wątpliwą przyjemność natknięcia się dzisiaj na trzeci z tych rodzajów rzezimieszków" - czytamy.

Do ataku doszło 29 grudnia. "Otóż zjeżdżając po zmroku (16:10) do podziemnego garażu Arkadii (prędkość ok. 30 km/h - tempo 30! Ha! ) z Jana Pawła II (kierunek Żoliborz), musiałem przejechać przez niedoświetloną ścieżkę rowerową, biegnącą równolegle do jezdni. I właśnie w tym momencie wyskoczył prosto na mnie jakiś zagubiony uczestnik Tour de France, z prędkością na mój gust ok. 40 km/h" (pisownia oryginalna) - napisał Żbikowski.

Redakcja poleca

Warszawski radny zaatakowany przez rowerzystę. "Bandyto, bądź spokojny"

Radny wyjaśnił, że kiedy zobaczył rowerzystę, odruchowo zatrzymał pojazd tuż przed ścieżką. "Jegomość ów objechał mój samochód, przystanął od strony kierowcy i zaczął coś pokrzykiwać na przemian łamaną polszczyzną i łamaną angielszczyzną" - tłumaczył.

Dołącz do grupy "Radio ZET - wiadomości z Warszawy" na Facebooku

Jak dodał, aby lepiej zrozumieć nieznajomego, opuścił szybę. "W tym momencie otrzymałem potężny cios prosto w łuk brwiowy. Zanim zdążyłem zareagować, bandyta (40-50 lat, kompletny ekwipunek miejskiego rowerzysty) wskoczył na swój nieoświetlony bicykl i zniknął w ciemności w stronę Żoliborza" - kontynuował radny.

"Drogi Rowerowy Bandyto - jestem pewny, że tęsknisz za naszym spotkaniem podobnie jak ja. Bądź spokojny. Wszystko to działo się w obrębie monitoringu wizyjnego. Spotkamy się z pewnością. Odpowiednie służby już działają. Do zobaczenia" - dodał autor wpisu.

Sprawą już zajmuje się policja. Radny jeszcze tego samego dnia powiadomił o ataku komendę na Żytniej. - Otrzymaliśmy zgłoszenie o przestępstwie. Wstępna kwalifikacja czynu to naruszenie czynności ciała poniżej siedmiu dni - oświadczyła w rozmowie z tvnwarszawa.pl Marta Sulowska z Komendy Rejonowej Policji Warszawa IV. Według artykułu 157 Kodeksu karnego za takie przestępstwo grozi kara do dwóch lat pozbawienia wolności.

Źródło: Radio ZET/tvnwarszawa.pl/Facebook.com/piotr.zbikowski.radny

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET