`

Znany lekarz zginął na pasach. Ujawniono szczegóły tragedii

2 min. czytania
25.10.2023 18:17
Obserwuj nas na Google

Szokujące ustalenia śledczych po wypadku na drodze krajowej nr 20 w pobliżu miejscowości Kaliska Kościerskie (woj. pomorskie). Znany lokalnej społeczności lekarz Radosław Flisikowski zginął na przejściu na pieszych po potrąceniu przez kierowcę, który był pod wpływem amfetaminy.

Radosław Flisikowski nie żyje
fot. OSP Kłobuczyno/Facebook, Szpital Specjalistyczny w Kościerzynie/Facebook

Kierowca samochodu osobowego, który w niedzielę wieczorem potrącił pieszego na drodze krajowej nr 20 w pobliżu miejscowości Kaliska Kościerskie, był pod wpływem narkotyków. Poszkodowany 48-letni mężczyzna zmarł w szpitalu.

Ofiarą wypadku był znany lekarz i społecznik Radosław Flisikowski. Jak informował reporter Radia ZET Maciej Bąk, zmarły tragicznie lekarz opiekował się niepełnosprawnymi z Osady Burego Misia, założył w Kościerzynie klub morsów i pracował w pobliskiej przychodni oraz szpitalu. Jego pogrzeb odbędzie się w czwartek.

Redakcja poleca

Radosław Flisikowski nie żyje. Kierowca był pod wpływem amfetaminy

O wyniku badań krwi 43-letniego kierowcy jako pierwsze poinformowało Radio Gdańsk. - Kierujący usłyszał zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym, będąc pod wpływem środka odurzającego. Dziś (środa 25 października) odbędzie się posiedzenie sądu w przedmiocie tymczasowego aresztowania mężczyzny – przekazała PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gdańsku prok. Grażyna Wawryniuk.

Do zdarzenia doszło w niedzielę wieczorem na trasie Kościerzyna – Kaliska Kościerskie (droga krajowa nr 20). - Kierujący audi 43-latek potrącił na oznakowanym przejściu dla pieszych 48-letniego mężczyznę. Poszkodowany zmarł w szpitalu mimo przeprowadzonej reanimacji – relacjonował PAP w niedzielę oficer prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Kościerzynie asp. szt. Piotr Kwidziński.

Jak ustaliła policja, ofiara wypadku miała na sobie elementy odblaskowe i latarkę.

PAP - Dariusz Sokolnik

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET