RCB ostrzegało przed atakiem, tak zareagowały szkoły. „Konieczne są szkolenia"
Konieczne są wytyczne postępowania w przypadku ataku z powietrza i szkolenia dla nauczycieli, by przeprowadzać alarmy próbne – wskazują związki zawodowe. MEN zapewnia, że kuratorzy w Lubelskim i Podkarpackim są w stałym kontakcie ze szkołami.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak szkoły zareagowały na alert RCB w Podkarpackiem i Lubelskiem.
- Dlaczego brakuje systemowych rozwiązań dla szkół na wypadek zagrożeń z powietrza.
- Co nauczyciele wiedzą o ewakuacji w przypadku nowego rodzaju zagrożenia.
Alert RCB w dwóch województwach. Jak zareagowały szkoły?
W ubiegłym tygodniu w czwartek przed południem w woj. podkarpackim i lubelskim Rządowe Centrum Bezpieczeństwa rozesłało alerty o zagrożeniu atakiem z powietrza. Nastąpiło to w czasie nalotu Rosji na zachód Ukrainy, podczas którego jeden z dronów uderzył 4 km od granicy z Polską. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych podało, że nie odnotowano naruszenia granicy RP. W związku z alertem szkoły zareagowały różnie: ewakuowały uczniów w miejsca doraźnego schronienia, sprowadzono uczniów do niższych kondygnacji budynków, do przyziemi lub piwnic, były też szkoły, które nie przerwały lekcji.
– Brakuje rozwiązań systemowych dla szkół dotyczących tego, jak należy postępować w sytuacji zagrożenia z powietrza – powiedział PAP przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego „Forum-Oświata" Sławomir Wittkowicz. Wyjaśnił, że szkoły obowiązują ogólne zasady postępowania w sytuacjach zagrożenia. Jednocześnie zaznaczył, że „szkoła jest szkole nierówna", dlatego wytyczne powinny to uwzględniać. – Powinny być dostosowane do ich specyfiki m.in. do tego, jak duża jest szkoła, w jakim wieku są uczniowie, tego, czy szkoła ma przyziemie, czy ma piwnicę, czy po prostu ich nie ma – dodał.
To nowy rodzaj zagrożenia
Do sprawy odniosła się również rzeczniczka Związku Nauczycielstwa Polskiego Magdalena Kaszulanis. – Szkoły potrzebują konkretnych instrukcji i wytycznych jak postępować w przypadku alarmu powietrznego. Te instrukcje powinny być opracowane jak najszybciej przez administrację rządową, a samorząd powinien wskazywać placówkom najbliższe bezpieczne miejsca ewakuacji uczniów w sytuacji zagrożeń z powietrza, jeśli takich miejsc nie ma w szkołach – stwierdziła.
Jak dodała, nauczyciele wiedzą, jak przeprowadzić ewakuacje w przypadku zagrożenia pożarowego, wiedzą, jak postępować w przypadku wtargnięcia do szkoły osoby niebezpiecznej czy ataku terrorystycznego. – Zagrożenie z powietrza jest innym, nowym rodzajem zagrożenia. W przypadku pożaru uczniowie ewakuowani są na zewnątrz, np. na boisko szkolne, w przypadku ataku dronowego trzeba się schronić wewnątrz w bezpiecznym miejscu, we wskazanym przez służby miejscu doraźnego schronienia – powiedziała. Gdy będą konkretne wytyczne i przeszkoleni nauczyciele, szkoły będę mogły przeprowadzać próbne alarmy, zarówno zapowiedziane wcześniej, jak i niespodziewane. Dzięki temu uczniowie będą wiedzieli, jak mają zachowywać się w przypadku zagrożenia z powietrza.
Rzeczniczka Ministerstwa Edukacji Narodowej Ewelina Gorczyca przekazała PAP, że kuratorzy oświaty w województwach lubelskim i podkarpackim zweryfikują sposób postępowania szkół podczas ostatniego alarmu RCB. Zapewniła, że kuratorzy pozostają w stałym kontakcie z dyrektorami i „będą ich wspierać w wyjaśnianiu wszelkich wątpliwości oraz w doskonaleniu organizacji działań na wypadek kolejnych sytuacji zagrożenia:. Poinformowała, że w obu województwach prowadzone były już szkolenia dla dyrektorów we współpracy z samorządami. Podała, że temat bezpieczeństwa oraz procedur ewakuacji jest poruszany na każdej naradzie kuratorów z dyrektorami szkół.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET