`

Reporter TV Republika podszedł do nastolatków. Tego się nie spodziewał. "Pozamiatali"

3 min. czytania
31.12.2023 11:11
Obserwuj nas na Google

Reporter Telewizji Republika przekonywał, że w proteście przeciw zmianom w mediach publicznych, który odbywał się przed budynkiem TVP przy pl. Powstańców Warszawy, biorą udział również młode osoby. Postanowił z nimi porozmawiać. Ich odpowiedzi kompletnie go zaskoczyły.

fot. TV Republika (screen) via Twitter/Ruch Ośmiu Gwiazd

W sobotę przed budynkiem TVP przy pl. Powstańców Warszawy odbył się kolejny protest przeciwników zmian w Telewizji Publicznej. Reporter TV Republika Witold Newelicz pytał zgromadzone tam osoby, dlaczego zdecydowały się przyjść na demonstrację. 

-Tutaj przebywają nie tylko starzy, nie tylko w średnim wieku, ale i całkiem młodzi ludzie, którzy przybyli z Warszawy - relacjonował i podał mikrofon stojącemu obok nastolatkowi. Odpowiedź młodego uczestnika demonstracji zaskoczyła jednak reportera z Telewizji Republika.

Protest przed TVP. Reporter TV Republika rozmawiał z nastolatkami

- Przychodząc tu spotkałem wiele bardzo miłych, życzliwych osób. Jest mi bardzo przykro, do czego doprowadziła Telewizja Polska w ostatnich ośmiu latach, do jakiego podziału narodu doprowadziła - mówił.

- Telewizja Polska doprowadziła do podziału narodu, nie rozumiem... - nie krył zaskoczenia reporter. - Pojawiliście się tutaj w jakim celu? - drążył zdumiony Newelicz. 

- Chciałem posłuchać ludzi. Bardzo inteligentnych i życzliwych ludzi, niestety których opinia została zmanipulowana przez media w ostatnich ośmiu latach. Jest mi bardzo przykro, bo są to życzliwi i mili ludzie. Mam nadzieję, że sytuacja się zmieni w jak najszybszym czasie - odpowiedział nastolatek. 

Reporter zwrócił się również do drugiego młodego mężczyzny. - Czy ty podzielasz zdanie kolegi? Kto tu jest zmanipulowany tak naprawdę? - pytał.

- Ja uważam, że Donald Tusk, taki sam normalny człowiek, jak Jarosław Kaczyński, jak Mateusz Morawiecki, jak chociażby Antonii Macierewicz. Donald Tusk to jest najnormalniejszy człowiek i nie uważam, żeby szkalowanie... - mówił uczestnik demonstracji, ale nie mógł dokończyć wypowiedzi. Reporter cofnął mikrofon i nie posłuchał prośby swojego rozmówcy o dokończenie wypowiedzi. - Przepraszam, ale ja zadam pytanie teraz. Czy uważasz, że pozbawienie kilku milionów ich telewizji to jest zachowanie normalnego człowieka? - zapytał Newelicz. 

- A czy uważa pan, że nasyłanie całego narodu jednego człowieka normalne? - skontrował młody mężczyzna, a reporter znów cofnął mikrofon. - Nie, nie uważam. Tu nikt na jednego człowieka nie nastaje - odparł Witold Newelicz i zakończył rozmowę. Nagranie stało się hitem sieci. "Młodziaki pozamiatały" - komentowali użytkownicy Twittera.

Akcja posłów PiS w siedzibie PAP i TVP

19 grudnia minister kultury Bartłomiej Sienkiewicz, na podstawie Kodeksu spółek handlowych, odwołał rady nadzorcze i zarządy państwowych spółek medialnych oraz powołał nowe rady nadzorcze, które powołały nowe zarządy. Po tym, jak prezydent zawetował ustawę okołobudżetową umożliwiającą przekazanie 3 mld zł na dofinansowanie m.in. TVP, Sienkiewicz postawił media publiczne w stan likwidacji, aby przeprowadzić ich restrukturyzację. Według polityków PiS zmiany są bezprawne. Zdominowana przez PiS Rada Mediów Narodowych wybrała na prezesa Michała Adamczyka. Przez wiele dni okupowali oni budynki Telewizji Polskiej i Polskiej Agencji Prasowej, twierdząc, że prowadzą interwencję poselską. Złożyli też do prokuratury zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez ministra Sienkiewicza.  

Wnioski do prokuratury złożone zostały także przeciw posłom PiS. Jak informuje "Gazeta Wyborcza", nowe władze TVP złożyły doniesienie do prokuratury, które dotyczy zakłócania działalności spółki, próby poturbowania pracowników telewizji czy "ingerencji w ogólną infrastrukturę". Materiałem dowodowym w sprawie jest monitoring z gmachu Telewizji Polskiej przy ul. Woronicza w Warszawie.

Źródło: Radio ZET/TV Republika

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET