Resort zapowiada zmiany w szkołach. Rodzice mówią o „wyrzucaniu pieniędzy w błoto"

3 min. czytania
28.04.2026 15:59
Obserwuj nas na Google

Jeden system dla wszystkich szkół, darmowy i zintegrowany z mObywatelem – tak ma wyglądać nowy e-Dziennik zapowiadany przez Ministerstwo Edukacji. Zapowiedź zmian budzi jednak skrajne emocje wśród rodziców. Podczas gdy jedni domagają się funkcji „prawa do rozłączenia” od szkolnych powiadomień w weekendy, inni widzą w projekcie niepotrzebną konkurencję dla prywatnych firm i zbędny wydatek budżetowy.

Szkoła, dziennik elektroniczny
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie korzyści ma przynieść e-Dziennik według ministerstwa.
  • Kiedy planowane jest pełne wdrożenie e-Dziennika w Polsce.
  • Dlaczego rodzice obawiają się wprowadzenia nowego systemu.
  • Jakie są zarzuty wobec rządowego e-Dziennika ze strony rodziców.

Ministerstwo Edukacji zapowiada e-Dziennik

Już we wrześniu tego roku ma się rozpocząć pilotaż państwowego e-Dziennika szkolnego. Ministerstwo Edukacji zapowiada, że nowy system będzie taki sam dla wszystkich szkół. Co więcej, ma to być rozwiązanie w pełni darmowe, bezpieczne i łatwe w obsłudze. 

Obecnie szkoły korzystają z rozwiązań od różnych dostawców i jak przyznaje resort edukacji - często dochodzi do awarii. Początkowo system ma być testowany i udostępniany chętnym placówkom za pośrednictwem aplikacji mObywatel. W całej Polsce wdrożony zostanie od września 2027 roku. 

Rodzice mają obawy. „Nie chcę przechodzić tej drogi od nowa"

Obawy w tej sprawie mają jednak rodzice uczniów. Pani Ania z Lublina, mama uczennicy czwartej klasy szkoły podstawowej mówi Radiu ZET, że dopiero niedawno nauczyła się korzystać z obecnego dziennika. - Jest to dość skomplikowana aplikacja, w której często występują błędy. Teraz, jak już nauczyłam się z tego korzystać, to nie chciałabym kolejnej zmiany i przechodzenia tej drogi od nowa - mówi. 

- Ja generalnie jest dość sceptycznie nastawiona do wszelkich zmian, bo ta cała nowoczesna technologia zajmuje duży kawałek życia i zabiera dużo czasu rodzicom - dodaje. Podkreśla jednak, że jeśli oprogramowanie będzie intuicyjne, szybkie, z możliwością ustawienia sobie powiadomień, to ma szansę na sukces. 

Redakcja poleca

Dodaje też, że liczy się dla niej ograniczenie możliwości korzystania z powiadomień przez nauczycieli. - Teraz potrafi w niedzielę czy w sobotę o godz. 20.00 przyjść informacja, że jest zapowiedziany sprawdzian, albo że córka dostała trójkę i już taki wieczór, w którym idziemy do kina, jest zepsuty. Niech ten dziennika sobie działa od poniedziałku do piątku w godzinach szkoły - stwierdza. 

„Wyrzucanie pieniędzy w błoto i męczenie przedsiębiorców"

Zdecydowanie bardziej sceptyczne podejście przedstawia nam pani Emilia, mama licealisty, która wprost mówi, że wprowadzanie rządowego e-Dziennika jest „bez sensu". - Po pierwsze dlatego, że i tak jesteśmy zasypywani wszelkimi możliwymi aplikacjami, w tym rządowymi. Kolejne wydatki z ministerstwa, które pójdą na niepotrzebny w tym momencie produkt, są bez sensu - twierdzi. 

Jej zdaniem te pieniądze powinny zostac wydane na coś, co rzeczywiście pomoże uczniom - jak wycieczki, czy nowe pomoce edukacyjne. - To jest też dodatkowa konkurencja dla firm prywatnych, które mają te dzienniki na rynku w tym momencie, więc to jest po raz kolejny męczenie przedsiębiorców - dodaje. 

Podkreśla, że jej zdaniem obecne dzienniki są bezpieczne. - Nie szukajmy dziury tam, gdzie jej nie ma. Jeśli były ataki na prywatne firmy, to każdy na inny program, tym bardziej ten państwowy, mogą się wydarzyć. Ja uważam, że to jest wyrzucanie pieniędzy w błoto - mówi. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET