Rolnicy jadą na Warszawę, zapowiadają "niespodzianki". "Można spodziewać się wszystkiego"
Protest rolników we wtorek 27 lutego dociera do Warszawy. Demonstranci udadzą się m.in. pod Sejm i Kancelarię Premiera. Policja przygotowała specjalne środki ostrożności. Jak mówią Onetowi władze rolniczych związków zawodowych, "przy takiej liczbie osób można spodziewać się wszystkiego".
Protest rolników w całej Polsce rozpoczął się 9 lutego. Zgodnie z zapowiedzią strajki mają potrwać przez 30 dni. Jednym z postulatów jest też powstrzymanie napływu towarów rolno-spożywczych z Ukrainy na polski rynek. Blokowane są m.in. drogi do przejść granicznych z tym państwem. Rolnicy protestują również przeciwko unijnemu Zielonemu Ładowi i zmianom we Wspólnej Polityce Rolnej.
We wtorek rolnicy zbiorą się o godz. 11:00 przed Pałacem Kultury w Warszawie. Stamtąd ruszą przed Sejm, gdzie ich delegację ma przyjąć marszałek Szymon Hołownia. Protestujący liczyli na spotkanie z premierem Donaldem Tuskiem, ale ten ma zaplanowaną wizytę w Pradze.
Organizatorzy szacują, że do stolicy przyjedzie od 30 do 50 tys. osób. - Przy takiej liczbie osób można się spodziewać wszystkiego - przekazał Onetowi Sławomir Izdebski, przewodniczący rolniczego OPZZ.
Protest rolników w Warszawie. "Nastroje są bojowe"
Z Placu Defilad rolnicy ruszą Alejami Jerozolimskimi do Ronda de Gaulle’a, skąd przejdą najpierw przed Sejm, a potem przed Kancelarię Prezesa Rady Ministrów przy Alejach Ujazdowskich. Demonstracja ma potrwać do godz. 15.
- Wybiera się naprawdę masa ludzi. Mamy tyle zgłoszeń, że nie jesteśmy w stanie tego opanować - zdradził Onetowi Izdebski. - Nastroje są bojowe. Autokary jadą z całej Polski - dodał.
Policja przewidziała specjalne środki ostrożności - porządku ma pilnować 4 tys. funkcjonariuszy, a posiłki zostały wezwane również z innych części Polski. - Przy takiej liczbie osób można się spodziewać wszystkiego, ale będziemy apelować, żeby był spokój, żeby nie było niepotrzebnych ekscesów. Będzie jakiś ciągnik, będzie przygotowane coś, na co media na pewno zwrócą uwagę, ale niekoniecznie coś, co będzie przynosiło szkody - mówił szef rolniczego OPZZ. Tłumaczył, że "zawsze są jakieś niespodzianki".
Rolnicy spotkają się z marszałkiem Sejmu Szymonem Hołownią
Izdebski nie życzyłby sobie na demonstracji obecności polityków. - Jest coraz więcej osób, które na plecach rolników robią sobie kampanię wyborczą. Posłowie chodzą, pukają po wagonach, opowiadają głupoty. Szczególnie nie chcemy polityków z opozycji, bo zaraz to będzie odebrane, że to ona robi protest - wyjaśnił Onetowi. Dopuszcza jednak możliwość, że przed Sejmem jacyś posłowie wyjdą do rolników i zabiorą głos.
Jak zauważył reporter Radia ZET, w związku z przejściem rolników pod budynki parlamentu czasowo wróciły przed nie barierki. Ma to związek z bezpieczeństwem protestujących i jest spełnieniem polecenia policji.
Z delegacją ma spotkać się na terenie Sejmu marszałek Szymon Hołownia. - To druga osoba w państwie, która powinna mieć wpływ na tę całą sytuację. Sejm musi podjąć konkretną debatę i znaleźć wyjście z tej sytuacji, bo to jest sytuacja gardłowa - tłumaczył Onetowi Tomasz Obszański, szef NSZZ Rolników Indywidualnych "Solidarność".
Do spotkania z Donaldem Tuskiem nie dojdzie, bowiem premier ma zaplanowaną wizytę w Pradze i szczyt Grupy Wyszehradzkiej. Planowane jest za to spotkanie rolniczej delegacji z przedstawicielami KPRM.
Źródło: Radio ZET/Onet
- Polscy żołnierze trafią do Ukrainy? Znamy stanowisko rządu
- Wojsko wyjeżdża na drogi. Policja ostrzega: możliwe utrudnienia w ruchu
- Wykoleiła się cysterna z paliwem lotniczym. Doszło do wycieku, ewakuacja mieszkańców
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET