Rolnik spod Wrocławia został oszukany. Niezwykła reakcja internautów. "Niemożliwe"
Pan Damian z Węgrzynowa koło Trzebnicy został oszukany przez jednego z klientów, który nie przyjechał po 11 ton zamówionych śliwek. Sytuacja została nagłośniona w mediach społecznościowych. Internauci błyskawicznie ruszyli na pomoc.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Rolnik spod Wrocławia, pan Damian, stracił 36 tys. zł przez klienta, który nie odebrał zamówionych 11 ton śliwek.
- Internauci i lokalna społeczność zorganizowali akcję wsparcia, udostępniając w mediach społecznościowych informację o możliwości zakupu śliwek za przysłowiowe "co łaska".
- Dzięki mobilizacji internautów wieś odwiedziły tłumy, które wykupiły wszystkie śliwki w ciągu jednej doby, za co pan Damian wyraźnie podziękował, podkreślając wartość wsparcia i spotkań z ludźmi.
Rolnik spod Wrocławia oszukany, internauci ruszyli na pomoc
O trudnej sytuacji, w jakiej znalazł się pan Damian, rolnik spod Wrocławia, napisał na jednej z facebookowych grup pan Marcin. "Mój przyjaciel cały rok ciężko pracował, aby zebrać plony. Klient zamówił u niego 11 ton śliwek. Rolnik zapłacił ludziom za zbiór (6 tys. zł) i kupujący nie pojawił się po odbiór" - czytamy w zamieszczonym wpisie. "Dziś został sam z tonami owoców i dramatem - jego łączne straty to 36 tys. zł. Nie możemy pozwolić, by tyle pracy i serca poszło na marne" - dodał pan Marcin.
Do Węgrzynowa po śliwki mógł przyjechać każdy, a zapłata wynosiła przysłowiowe "co łaska". Wpis został opublikowany w piątek i bardzo szybko zyskał ogromną popularność w mediach społecznościowych. Udostępniali go internauci, blogerzy kulinarni, lokalni politycy i nie tylko. Wieś koło Trzebnicy została "oblężona", zaczęły zjeżdżać się tam tłumy. Ostatecznie śliwki "rozeszły się" w niecałą dobę. W sobotę wieczorem rolnik - pan Damian - podziękował wszystkim osobom zaangażowanym w akcję.
"Jeszcze wczoraj wydawało się to niemożliwe. 11 ton śliwek do sprzedania, w skrzynkach, praktycznie z dnia na dzień. To była ilość wręcz niewyobrażalna. A jednak... Wydarzyło się coś, czego nigdy wcześniej nie widziałem i nawet nie sądziłem, że może się wydarzyć. To, co razem stworzyliście, było spektakularne. Akcja, która poruszyła nie tylko okolicę, ale i cały kraj" - napisał pan Damian. "Ale to nie tylko liczby. To przede wszystkim spotkania, rozmowy, gesty wsparcia, dobre słowa i uśmiechy, które będę pamiętał do końca życia" - dodał.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET