`

Rolnik zaorał nową drogę. Sąd zdecydował o ciągniku. „Bolszewizm”

2 min. czytania
01.10.2026 19:01
Obserwuj nas na Google

Sąd Rejonowy w Gliwicach postanowił o niewydaniu z powrotem ciągnika rolnikowi, który w sierpniu wjechał na świeżo położony asfalt i pługiem zaorał nawierzchnię. Jednocześnie uchylono wolnościowe środki zapobiegawcze zastosowane wobec 60-latka. 

Gliwice
fot. Szymon Kastelik

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie decyzje sąd podjął wobec oskarżonego rolnika.
  • Dlaczego traktor ma dla rolnika dużą wartość.
  • Co doprowadziło do konfliktu rolnika z władzami Gliwic.

Gliwice. Sąd nie oddał traktora oskarżonemu rolnikowi 

W czwartek gliwicki sąd rozpoznawał trzy zażalenia obrony w sprawie 60-letniego Józefa Magiery. Pierwsze dotyczyło zabezpieczenia majątkowego ciągnika należącego do rolnika, w drugim obrona zakwestionowała zatrzymanie tego traktora, a w trzecim zastosowane przez prokuraturę środki zapobiegawcze – dozór policji i poręczenie majątkowe. 

Reprezentujący rolnika adwokat Adam Szewc przekazał, że sąd uchylił dozór i poręczenie majątkowe. Utrzymał natomiast w mocy decyzję prokuratury w sprawie ciągnika. To właśnie ta kwestia jest najważniejsza dla rolnika, który chciałby wykorzystać pojazd do pracy jeszcze w tym roku. - Ten ciągnik ma większą wartość emocjonalną i sentymentalną, aniżeli wartość majątkową - przekonywał adwokat.

Redakcja poleca

60-latek zaorał nową drogę 

Do wydarzeń, które są przedmiotem sprawy, doszło w sierpniu tego roku. 60-letni Józef Magiera ciągnikiem marki Ursus wjechał na świeżo położony asfalt i pługiem zaorał ok. 200 metrów nawierzchni ul. Rybackiej w gliwickiej peryferyjnej dzielnicy Ostropa. Twierdzi, że jest właścicielem drogi, a prowadzone tam prace były nielegalne. Miał zapowiedzieć, że zamierza ponownie uszkodzić nawierzchnię.

Mężczyzna został aresztowany, przedstawiono mu zarzut zniszczenia mienia o znacznej wartości. Po zmianie wyceny szkód spowodowanych przez rolnika sąd uchylił jednak areszt, a podejrzany wyszedł na wolność po kilku dniach.

- Myślę, że ta praworządność w końcu wróci, a nie, że zamyka się ludzi za swoje - powiedział dziennikarzom Magiera, pytany o areszt. To, co go spotkało, określił jako „bolszewizm”. - To, co wykonałem, to była obrona własnej ziemi, a to, co oni pokazali, to znaczy, że to państwo jeszcze nie jest demokratyczne - powiedział. Grozi mu do 5 lat więzienia. 

Źródło: Radio ZET/ PAP 

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET