`

Romanowski pokazał się w telewizji. Tłumaczy, czemu uciekł z kraju

2 min. czytania
19.12.2024 23:17
Obserwuj nas na Google

- Mamy do czynienia z systemowym bezprawiem, jak w tej sytuacji możemy mówić o szansach na uczciwy proces? - mówił w czwartek poseł PiS Marcin Romanowski, któremu Węgry udzieliły prawa do azylu. Zdaniem posła doszło do fałszowania dowodów dot. dwóch postawionych mu przez prokuraturę zarzutów.

Marcin Romanowski
fot. TV Republika
  • Marcin Romanowski pojawił się w czwartek wieczorem na antenie TV republika
  • Wyjaśnił, że w jego ocenie prokuratura działa bezprawnie. - Doszło do fałszowania dowodów - powiedział
  • Wcześniej dowiedzieliśmy się, że poseł PiS przebywa na Węgrzech, gdzie otrzymał azyl polityczny

Romanowski pojawił się w TV Republika. "Absurdalne zarzuty"

Marcin Romanowski powiedział w czwartek wieczorem w TV Republika, że dotychczas "godził się na różnego rodzaju bezprawne działania" ze strony wymiaru sprawiedliwości. - Stawiałem się zawsze w prokuraturze, ale jednak pewna granica została przekroczona - mówił. Dodał, że nie ma zamiaru uchylać się od żadnej odpowiedzialności, "mimo że te zarzuty są w sposób oczywisty absurdalny". Jednak ocenił, że jeśli "ten bezprawny reżim" oraz "przestępcy w prokuratorskich togach" będą rządzić, to nie zostanie spełniony warunek "uczciwego postępowania i apolitycznego wymiaru sprawiedliwości".

- To nie dotyczy tylko mnie, ale wszystkich Polaków - ten chaos wprowadzony przez bezprawie Bodnara i Tuska w wymiarze sprawiedliwości - powiedział Romanowski. Dodał też, że "w którymś momencie trzeba było powiedzieć stop i przestać zgadzać się na to bezprawie". 

Romanowski: Podjąłem trudną decyzję

Romanowski stwierdził też, że "podjął trudną z osobistego i zawodowego punktu widzenia decyzję". - Pewnie bezpieczniej, łatwiej [...] by było poddawać się nadal bezprawiu, dać się zamknąć w areszcie, ale wybrałem drogę może trudniejszą, bardziej wymagającą, choć moim zdaniem skuteczniejszą - stwierdził.  Jego zdaniem ochrona prawna, którą udzieliły mu Węgry jest "jasnym i mocnym sygnałem dla całej ekipy koalicji 13 grudnia, że ta przestępczość rządowa, której oni dokonują [...] jest obserwowana"

Romanowski powtórzył, że do tej pory współpracował z "bezprawną Prokuraturą Krajową, z przestępcami". - Powiedzmy sobie jasno, to są przestępcy, ludzie, którym grozi dożywocie, bo tyle grozi komuś, kto w sposób siłowy nie tylko dąży, ale doprowadził już do zmiany konstytucyjnego ustroju państwa, przejmując jedną z najważniejszych instytucji, czyli prokuraturę - mówił.

Redakcja poleca

Poseł odniósł się także do oceny prokuratury, która stwierdziła, że Romanowski ukrywa się przed wymiarem sprawiedliwości. - Głównym motywem tego, że nie odpowiadałem na te okrutne i absurdalne ataki, było zobowiązanie moje w stosunku do naszych węgierskich przyjaciół, żeby komunikować te kwestie dopiero wtedy, kiedy strona węgierska to zrobi - powiedział.

"Doszło do fałszowania dowodów"

Ocenił też, że doszło do fałszowania dowodów związanych z dwoma przedstawionymi mu przez prokuraturę zarzutami. - Po ich analizie stwierdziłem, że tam doszło do przestępstwa, doszło do fałszowania dowodów po to, żeby postawić mi dwa fałszywe - zresztą kompletnie absurdalne - zarzuty, że rzekomo przez miesiąc działałem bez umocowania prawnego - stwierdził. 
Zdaniem Romanowskiego nie ma on szans na uczciwy proces sądowy w Polsce. - Mamy do czynienia z systemową przestępczością, z systemowym bezprawiem praktycznie na każdym etapie funkcjonowania polskiej prokuratury. Jak w tej sytuacji możemy mówić o jakichkolwiek szansach na uczciwy proces? - pytał Romanowski.Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET