Rosyjska rakieta nad Polską. Wojsko podało szczegóły

2 min. czytania
24.03.2024 09:24
Obserwuj nas na Google

Rakieta poruszała się z prędkością niemal 800 km/h i znajdowała się na wysokości 400 metrów. Przekroczyła granicę Polski na ok. 2 km i następnie wyleciała z naszego terytorium. Przez cały czas była obserwowana. Nasza przestrzeń powietrzna jest bezpieczna – poinformował w niedzielę na specjalnie zwołanej konferencji prasowej ppłk Jacek Goryszewski, rzecznik Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych.

Myśliwce F-16
fot. Piotr Molecki/East News

Jedna z rakiet manewrujących wystrzelonych w nocy przez rosyjskie lotnictwo naruszyła polską przestrzeń powietrzną na wysokości miejscowości Oserdów w województwie lubelskim i przebywała w niej przez 39 sekund. - Bezpieczeństwo naszej przestrzeni powietrznej zostało zapewnione w maksymalnym stopniu - powiedział podczas niedzielnej konferencji prasowej rzecznik Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych ppłk Jacek Goryszewski.

Redakcja poleca

Goryszewski poinformował, że wojsko otrzymało informację już około godz. 2, że rosyjskie samoloty Tu-95 wystartowały z lotnisk. - Było ich co najmniej 13 - powiedział. Jak zaznaczył, rosyjskie samoloty dokonały wystrzelenia rakiet manewrujących w kierunku Ukrainy. - Mieliśmy informacje, że część z tych rakiet może być skierowana w obwody graniczące z naszym państwem - dodał.

Jedna z rakiet wleciała w polską przestrzeń powietrzną około godz. 4.23. - Poruszała się z prędkością niemal 800 km/h, na wysokości 400 metrów. Przekroczyła granicę na około 2 km, następnie wyleciała z naszego terytorium - powiedział ppłk Goryszewski.

Rakiety nie ma na terytorium Polski

Podkreślił także, że zestrzelenie rakiety nie było rozważane, ponieważ „nie zmierzała w głąb naszego terytorium”. - Mamy dokładne zapisy z systemów radiolokacyjnych w miejscach, gdzie rakieta wkroczyła w nasze terytorium i gdzie je opuściła. Wiemy ze stu procentową pewnością, że na terenie Polski jej nie znajdziemy - poinformował rzecznik.

- Warto podkreślić, że to trzeci w ciągu tygodnia, zmasowany atak Rosji na Ukrainę. Na chwilę obecną nasze myśliwce powróciły do baz, ale Wojsko Polskie kontroluje sytuację - zapewnił. Wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował w niedzielę, że jest w kontakcie "z prezydentem, premierem, ministrem spraw zagranicznych, Szefem Sztabu Generalnego oraz Dowódcą Operacyjnym SZ" ws. incydentu.

Źródło: Radio ZET

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET